Tom II
"Polowanie na czarownice"
Ależ to był emocjonalny rollercoaster. Najpierw ból, żal i strach związane z Doliną Ludzi Lodu, później niepewność i nadzieja, że jednak los uśmiechnie się do rodziny Silje i Tengela. Na końcu radość, ale i lekkie niedowierzanie, że można tak mocno odbić się od dna. Motyw powracającej karmy został w tej części uchwycony wyjątkowo pięknie.
Tytułowe polowanie na czarownicę jednak wciąż trwa, mimo pozornego poczucia bezpieczeństwa. Rodzina Tengela i Silje nadal jest narażona na ataki bezlitosnej inkwizycji i tylko dzięki Sol nie dochodzi do tragedii. To wątek niezwykle ciekawy, ale też przerażający — budzący we mnie głęboki smutek. Przypomina mi, co wydarzy się w trzeciej części, i już na samo wspomnienie ściska mnie w gardle. Jednak tego wątku nie będę rozwijać, przeczytamy o nim w następnym poście, który pojawi się już w nowym roku.
❄ ❄ ❄
Ten post miałam wrzucić już dawno temu, ale nie miałam do niego rysunku. Jak widać nadal go nie ma, ale jakoś nie mam weny do rysowania.
W jakim nastroju żegnacie Stary rok? I jakie plany na Sylwestra? Ja szykuję się na domówkę w stylu Hawaje, więc zapowiada się gorąca impreza 😁
Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku 💖

Takie emocjonalne rollercoastery są najlepsze. Zaczytanego nowego 2026 roku!
OdpowiedzUsuńTo jeden z moich ulubionych tomów. Pierwsze dwa rozdziały są wręcz legendarne. Sporo się w nich dzieje. Tym razem uzyskujemy też dowód na to, że i Grimar nie był z kamienia.
OdpowiedzUsuńKońcówka tej części również dostarcza niesamowitych emocji. Działania Sol - które osobiście popieram - w celu ochrony rodziny to przedsmak tego, co się będzie działo w kolejnej powieści z tej serii. Próbkę tego, do czego jest zdolna nasza mała czarownica, mieliśmy już w pierwszym tomie. I w końcu dowiadujemy się, jak niebezpieczny potrafi być Tengel, gdy się rozgniewa. Dzieje się tu też mnóstwo dobrego. Pojawiają się nowe postacie i otwierają przed rodziną Tengela przyjemne perspektywy pod względem materialnym, co będzie miało kolosalny wpływ na przyszłe pokolenia Ludzi Lodu.
"Polowanie na czarownice" jest pełne interesujących zwrotów akcji, więc gładko i szybko się je czyta, a zakończenie zachęca do natychmiastowego chwycenia za część trzecią Sagi.
Takie zwroty akcji są zawsze najlepsze.
OdpowiedzUsuńU mnie podobnie ścisk w gardle, bo od razu przypomniałam sobie, co wydarzy się dalej. Ale drugi tom tez przyniósł bardzo dużo emocji.
OdpowiedzUsuńSylwestra spędziłam na spokojnie z druga połówką, przy bezalkoholowych drinkach :D. Ale tak właśnie chcieliśmy, pożegnać na spokojnie ten niespokojny miniony rok.
Ja zawsze z lekkim niepokojem wchodzę w nowy rok... Wszystkiego najlepszego dla Ciebie- dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie skończyłam całą sagę. 47 tomów. Czuję jakiś taki nieopisany smutek, że to już koniec. Kilka tomów uwielbiam, moim ulubionym o dziwo jest 1 ;) natomista są takie których niecierpię, ledwo przez nie przebrnęłam, kilka ostatnich mnie rozczarowało.
OdpowiedzUsuńU mnie sylwester minął bez zbytnich szaleństw, ale miło i to się dla mnie liczy.
OdpowiedzUsuńBardzo interesujący tom. Muszę koniecznie poznać wszystkie. To mój cel tylko nie wiem kiedy będę miała okazję go zrealizować 😁 uwielbiam twoje streszczenia i czekam na rysunki. Mam nadzieję że już niedługo znów będziesz miała wenę ❤️❤️
OdpowiedzUsuń