Strony

Strony

niedziela, 20 września 2020

Atrakcje w Międzyzdrojach...wspomnienia z wakacji

Cześć😊 Wakacje już za nami, więc chciałabym zamknąć ten rozdział również na blogu. Jednak to nie będzie ostatni post z miejsc, które zwiedziłam, gdyż pod koniec sierpnia pojechaliśmy jeszcze w góry i tam też co nieco się działo😁 Wracając do tematu...

Pisałam już o Centrum Słowian i Wikingów, które podbiło moje serce, pozostało jeszcze kilka innych miejsc, które krótko opiszę. Być może ktoś znajdzie coś dla siebie.

Pewnego wyjątkowo niedeszczowego dnia, wybraliśmy się do Międzyzdrojów. Moim planem był rejs statkiem Viking, ale niestety pech chciał, że tego dnia nie wypływał😭 Przez moment był żal i rozpacz, ale w końcu ochłonęłam i pogodziłam się ze stratą. Oczywiście nie opłacało nam się jechać z powrotem, więc odwiedziliśmy tamtejsze atrakcje.

Oceanarium.

Szumnie nazwali to miejsce jak na zawartość, którą skrywała. Było oczywiście wiele akwariów, piękne ryby, były też płaszczki i rekiny (uwielbiam❤ i się boję😝). Jednak miałam nadzieję na spacer w tunelu pod wodą...wiecie, takie jakie są właśnie w Oceanariach 😆 Tu tego nie było, aczkolwiek był tak jakby pół tunel, czyli wielkie akwarium nieco zaokrąglone nad głową. To zawsze coś😁. Na piętrze można było podziwiać eksponaty w skali 1:1 (żarłacz wymiatał) oraz zagrać w interaktywne gry. Cena wstępu trochę nieadekwatna do jakości atrakcji, ale jak już się jest na wakacjach, to szkoda sobie żałować 😁

pan Krab xD

te oczy💀







żarłacz biały w skali 1:1...powiem Wam, masakra 😨


Papugarnia

Od zawsze byłam ciekawa jak jest w takim miejscu. Mieszkam obok Papugarni, ale jakoś nigdy tam nie weszłam (chyba mam dość papug odkąd mieliśmy hodowlę falistych😝). Tym razem jednak się skusiłam i muszę przyznać, że było całkiem fajnie. Zanim się wejdzie do pomieszczenia z papugami trzeba ściągnąć całą biżuterię, zegarki oraz spiąć włosy. Można kupić pojemnik z jedzeniem i od razu Wam powiem, że jak tego nie zrobicie, to papugi nie będą Wami zainteresowane😋 Jeśli natomiast podsuniecie im jedzonko, to będę Wam jeść z rąk, siadać na Was i generalnie można się nieźle ubawić. To niezwykle ciekawe doświadczenie, kontakt z papugami w takim miejscu jest bardzo bliski, jednak trzeba uważać. Ara jest na prawdę wielką i ciężką papugą, a jeśli ma ochotę na jedzonko, to ciężko jest ją od siebie "odpędzić". Mojego faceta ugryzła w ucho do krwi, więc radzę uważać 😉




Mouse House, czyli Mysia Nora

Powiem jedno, urocze miejsce! Niewielka przestrzeń wypełniona wielkimi gablotami, a za szybami można zobaczyć miasteczka, domki, place zabaw dla małych gryzoni. Jak ktoś lubi, tak jak ja, oglądać myszki, szczurki i inne małe ssaki w sklepach zoologicznych, to to miejsce jest dla niego😄 Wyobraźcie sobie małe westernowe miasteczko, typowy saloon, z którego wychodzi mała myszka, a w oknach wystają łebki innych myszek. Ach😍 Niestety udało mi się zrobić tylko jedno ostre zdjęcie (nie wolno używać lampy błyskowej).

Na tym kończę wycieczkę po Międzyzdrojach. Może i rejs łodzią wikingów przeszedł mi koło nosa, ale nie był to dzień do końca nieudany😏 Wiem, że niedaleko jest też pokazowa zagroda żubrów i Park Miniatur, więc generalnie Miedzyzdroje oferuje sporo atrakcji. 

Na koniec jeszcze parę pamiątkowych fotek z Wisełki. To w tym małym miasteczku mieliśmy nocleg. Muszę przyznać, że miejsce jest całkiem urokliwe, położone pomiędzy morzem a jeziorami. Plaża jest piaszczysta, rozległa i można spokojnie się rozłożyć, bez ścisku. Od morza dzielił nas pas Wolińskiego Parku Narodowego, do plaży spacerkiem było około 20 min.

Jezioro Wisełka, widok z rowerka wodnego

Przepyszna kawa mrożona na ul. Nowowiejskiej 19

Woliński Park Narodowy

Jezioro rybackie Zatorek

Mama kaczka i jej bąble



Plaża w Wisełce

Tym postem kończę relacje z wakacji nad morzem. Było miło, nawet łezka mi się zakręciła, kiedy przeglądałam zdjęcia. Na pewno będę tęsknić do szumu fal, kocham ten dźwięk, tak jak szum lasu czy traw na połoninach...właśnie, skoro już nawiązałam do gór, to w następnym poście z przyjemnością opowiem Wam, co robiłam w Sudetach. Miłego dnia😊

P.S. Przy okazji zapraszam Was na bloga Klaudkowy Kącik, gdzie pojawiły się nowe posty i będą za niedługo kolejne. Planuję kilka recenzji kosmetyków, bo trochę mi się tego nazbierało 😆 Będzie mi miło jeśli mnie tam odwiedzisz, a jeszcze lepiej, jak zostaniesz na dłużej💓

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie wakacyjne posty!:) Bardzo lubię morze ale w Międzyzdrojach jeszcze nie byłam, pięknie jest w tym oceanarium:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nad morzem byłam jeszcze w Dąbkach i Darłowie, ślicznie tam jest:)

      Usuń
  2. Fajna fotorelacja :) Mnie też papugi nie kręcą od kiedy jako dziecko je hodowałam :D Za to Oceanarium bym chętnie odwiedziła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba już wiem gdzie się zatrzymam kiedy w końcu wybiorę się nad morze. Jeśli o mnie chodzi to po prostu jaram się zawsze wszystkimi zwierzątkami. Mogę godzinami się na niego gapić a jak już można pogłaskać to trzeba mnie siłą wyciągać. Tak dzieci się przy mnie nudzą gdy je zaprowadzę do min zoo xD.
    Powiem Ci, że oceanarium jest całkiem ładne we Wrocławskim zoo :) Jedną papugarnię też gdzieś jeszcze mi ktoś polecał ale gdzie to było wyleciało mi z głowy :P Cieszę się, że wypoczęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha mam dokladnie tak samo. Do Wrocławia muszę koniecznie się wybrać, może w przyszłym roku:)

      Usuń
  4. Jestem bardzo ciekawa wyglądu tego statku Viking. Szkoda, że nie udało Ci się na nim być i uchwycić parę zdjęć. Byłam tylko raz w oceanarium, takim bardzo małym, bo to bodajże było w namiocie, ustawione tymczasowo. Nie wiem, czy można to nazwać oceanarium, ale od razu mi się nasunęło na myśli, kiedy przeglądałam zdjęcia i tekst. Jestem zachwycona pomysłem z myszkami i ich westernem. To jest coś, co chciałabym również zobaczyć na własne oczy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, o tym statku gadałam od początku wyjazdu, a tu taki klops:( Myszki mnie pocieszyły xD

      Usuń
  5. W sumie bardzo fajnie spędziłaś ten czas! Ale numer z tymi myszkami w saloonie :))). Nie widziałam jeszcze czegoś takiego, bardzo zabawne i ciekawe miejsce. Do papugarni też bym się chętnie wybrała, kiedyś mi się marzyło hodowanie papug, ale przy stadzie kotów w domu to raczej ciężka sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było źle, chociaż pogoda spłatała nam figla, przez co trzeba było poprzestać na płatnych atrakcjach ;)
      My mieliśmy papugi i kota, ale faktycznie to była jakaś masakra i nie polecam takiego połączenia xD

      Usuń
  6. ojeju ale cudowne zdjęcia:D chwila oddechu w czasach pracy kiedy urlop już za nami:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, uwielbiam nadmorskie klimaty :) w Międzyzdrojach nie byłam całe wieki ;) odwiedziłaś bardzo ciekawe miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tak patrzę na ten deserek i muszę zjeść coś słodkiego;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiła mnie Mysia Nora. Bardzo urokliwe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za każdy komentarz:) Jeżeli jesteś anonimowy to proszę podpisz się imieniem lub nickiem, będzie nam łatwiej konwersować:)