piątek, 29 kwietnia 2016

DIY - Organizer plastyczny

    Moja plastyczno-artystyczna kolekcja rośnie w szybkim tempie, więc musiałam skombinować sobie coś, co pozwoliłoby utrzymać porządek wśród przyborów. Jako, że gotowe organizery plastyczne są dosyć drogie, postanowiłam zrobić go sama. W tym poście pokarzę Wam jak to zrobiłam i co osiągnęłam:)

1. Podstawowy kształt organizera

Główne pojemniki zrobiłam wykorzystując TEN tutorial.  Użyłam dwóch kartonów po butach i po złożeniu wg. tego poradnika przykleiłam je do siebie.

Ale od początku:)

1. Zaznaczyłam miejsce cięcia i wycięłam trójkąt:










 2. Złożyłam karton na zewnątrz i skleiłam (tu akurat zdjęcie drugiego pudełka, ale wykonałam je tak samo):




Pudełka różnicy się wielkością, więc włożyłam mniejsze do większego i skleiłam. Gdybym miała takie same opakowania po butach organizer byłby ładniejszy i łatwiej było by go modyfikować.





To jest gotowa baza. Niestety nie mam zdjęć opisujących dokładny przebieg dalszych części pojemnika. Wszystko opisze na podstawię zdjęć aktualnych.

Zależało mi na tym aby pojemnik miał dwie strony. Jedną na kredki, a drugą na farby, oraz aby w środku było miejsce na większe rzeczy typu zszywacz, kleje itd.

2. Dwie strefy artystyczne, rysunkowa i malarska.

Z pokrywek zrobiłam spód pojemników na kredki i farby.

Pojemnik na kredki:

      Abym mogła podzielić kredki na kolory, oraz oddzielić je od ołówków, długopisów itd. zrobiłam małe pojemniczki z opakowań po lekach. Nadały się lepiej niż rolki z papieru, gdyż są sztywniejsze i bardziej wymiarowe, łatwiej jest je ze sobą połączyć.
     Tak więc poprzycinałam pojemniczki i skleiłam (wcześniej przymierzając je do spodu, aby na pewno pasowały. Wzięłam też pod uwagę pozostawienie miejsca na gumki i temperówkę).
Kiedyś je ładnie okleję, żeby nie było widać napisu AMOL;) Jeden pojemniczek zrobiłam mniejszy - na krótkie kredki.
     Pojemniczki włożyłam do spodu, nie przykleiłam bo bez tego i tak się dobrze trzymają.

Aby pojemnik można było łatwo wyciągać (zamiast brać cały organizer) zrobiłam uchwyty po bokach.

Oto moja strefa rysunkowa:)





Pojemnik na farby:

W kartoniku wycięłam otwory na małe farbki akrylowe, oraz na pędzle. Ostatecznie z tych drugich zrezygnowałam, bo mam ich za dużo. Kartonik włożyłam do spodu tak aby pod nim też było miejsce (na większe farby). Na końcu także zrobiłam uchwyty do wyciągania pojemnika.

To strefa malarska. którą bardzo rzadko używam;P



3. Boczny pojemnik na pierdoły;)

Ze względu na to, że mam dużo różnych różności musiałam dokleić z boku jeszcze jedno pudełko:) Prawda jest taka, że takich pudełek można doklejać ile się chce, tylko pamiętajcie, że to sporo potem waży;)

To była łatwiejsza część robienia organizera. Teraz pora na oklejenie go, aby jakoś wyglądał i się nie rozwalał

4. Oklejenie organizera.

Najpierw próbowałam papierem kolorowym, ale się odklejało. Potem okleiną i też nic z tego. Ostatecznie wykorzystałam stara tapetę. Dodatkowo zabezpieczyłam białą taśmą wszystkie brzegi. Nie jestem zadowolona bo od częstego ruszania i przez chropowatość tapety taśma się odkleja. Muszę to kiedyś poprawić. Ciekawa jestem jak wy byście okleili lub pomalowali swoje organizery:)

Tak wygląda pusty oklejony organizer. Trochę już się porozklejał;)



5. Wypełnienie organizera

 Najprzyjemniejsza część mojej pracy. Z przyjemnością układałam w nim swoje przybory i wszystko się zmieściło. No prawie wszystko. Mam jeszcze osobny karton z rzeczami do decoupage'u. Poza
tym chce jeszcze zrobić miejsce na szkicownik.

Poniżej zdjęcie wszystkich przyborów, które włożyłam do organizera. Wierzcie mi, że jest w nim jeszcze sporo miejsca:)


A to są spakowane przybory:


Podsumowując, nie wyobrażam sobie teraz pracować bez tego trochę pokracznego przybornika:) Jest mega praktyczny i ładnie wygląda na półce dzięki jasnej tapecie. Jeszcze jako ciekawostkę pokarzę Wam  organizery ze strony www.hobbyzone.pl, Moim zdaniem inspirują do pracy:)





A wy macie swoje organizery? Jak przechowujecie przybory? 



wtorek, 26 kwietnia 2016

Rysunki z ostatnich tygodni, które zaczęłam, Vinga, Tancred, Centaur i inne:)

     Pisałam ostatnio, że nie mam czasu na rysowanie, ale przeglądając mój szkicownik okazało się, że jednak coś tam narysowałam w wolnej chwili:) Uchylę rąbka tajemnicy i pokarzę Wam kilka zaczętych rysunków, oraz jeden skończony. Na koniec zapowiem wpis dotyczący czegoś co robiłam kilka dni, a co jest bardzo pomocne, kiedy nie mamy gdzie podziać naszej rosnącej artystycznej kolekcji przyborów. Zapraszam:)

Na początek przedstawiam moje pierwsze prace wykonane kredkami Polycolor Portrait. Jeszcze się do nich przyzwyczajam, ale już widzę, że będzie to miła współpraca:)

1. Vinga Tark - postać do drzewa genealogicznego
Trochę męczyłam się z kolorowaniem skóry, gdyż kredki posiadają dużą gamę różnych cielistych odcieni i nie mogłam się zdecydować;P



2. Centaur 
Wiem, że miały ręce, ale to jest taka moja własna interpretacja tematu:) Będę jeszcze rysować tło.


Teraz będzie seria nie dokończonych rysunków wykonanych kredkami akwarelowymi:

3. Panorama Tatr 
Jest to ucięty obrazek, gdyż będę jeszcze dorysowywać taflę wody pod spodem i odbicie gór. Na koniec rozmyję kredki wodą:)


4. Portret
Ten portret rysuję już od dawna. Przedstawia mojego szczerbatego synka:)


5. Adaś i Laval
Szkic do rysunku dla synka, który był wielkim fanem Lego Chima. Zanim skończyłam rysunek Adaś został fanem Star Wors. Ach te dzieci;)


6. Kocica
Dokończę go na dniach



7.Tancred
Na koniec niedokończony Digital Painting. Jak widać wzoruje się na Salvatore, ale mam zamiar go nieco zmodyfikować:)



Z rysunków to wszystko co chciałam przedstawić. Jeszcze tylko zapowiedź postu, który przygotowuje, a mianowicie pomysł na organizer dla plastyków/artystów. Tak wygląda mój gotowiec, a więcej na ten temat innym razem. Pozdrawiam:*



poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Liebster Blog Award

      Wiecie, że ostatni rysunek zrobiłam prawie miesiąc temu, zgroza?:( Nie z lenistwa, tylko z braku czasu. Przeprowadziłam się i jeszcze jestem w trakcie urządzania mieszkanka także nie spodziewam się w najbliższym czasie wielu dzieł do pokazania. Wczoraj próbowałam coś narysować, ale nie potrafię się skupić, być może powrócę do szybkim rysunków na drzewo genealogiczne:)

   Tym czasem nadrabiam z zaległą nominacją do Liebster Blog Award. Wytypowała mnie Lazurkowa Sztuka za co uprzejmie dziękuję:)

1. Ulubione zwierzę?
Konie oraz dzikie koty.

2. Skąd wziął się twój nick?
To po prostu skrót imienia, nic szczególnego:P

 3. Czym najbardziej lubisz kolorować?
Jak dotąd najbardziej lubię kredki akwarelowe z K-I-N.

4. Co cię inspiruje?
Zdecydowanie książki, oraz fotografie.

 5. Co najbardziej lubisz rysować?
Wymyślone postacie, realne oraz nadprzyrodzone.

6. Lubisz grać w gry? jeśli tak, to w jakie?
Granie w gry to dla mnie strata czasu, jednak kiedy na prawdę się nudze to sięgam po gry rpg i mmo lub strzelanki. Lubię też Mario Brosa na starej konsoli na dyskietki;)

 7. Miejsce, które chciałabyś odwiedzić?
Norwegie! Mam zamiar lecieć do Bergen w przyszłym roku:)

8. Co najbardziej lubisz jeść?
To trudne pytanie ponieważ nie jestem amatorką jedzenia ogólnie. Lubię sery, tłuste wędliny typu balerin/ karczek, owoce i warzywa, nic szczególnego;)

9. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
Nie biorąc pod uwagę oczywistych rzeczy ( rodzina, woda, tlen itd) nie wyobrażam sobie życia bez twórczości:)

 10. Ulubiony kolor?
Turkusowy

 11. Ulubiona bajka?
Nie dam rady wybrać jednej. Kocham bajki Disneya w szczególności Małą Syrenkę i Piękna i Bestię.  Z Innych twórców to uwielbiam Megamocnego głównie dzięki ścieżce dźwiękowej. Lubię też bajki  o Dinozaurach. Jestem fanką Jurassic Parku i Liliputa:)


Pytania ode mnie:

1. Czy wierzysz w przesądy? Jak tak to w jakie?
2. Co sądzisz o bezstresowym wychowaniu dzieci? 
3. Lepiej być realistą czy dawać ponosić się wyobraźni?
4. Jest coś czego się panicznie boisz?
5. Co najbardziej cenisz w ludziach?
6. Wymień jedną swoją istotną zaletę i wadę
7. Czy uważasz, że wyglądem należy się przejmować i go poprawiać, czy stawiasz na naturalność i autentyczność?
8. Według ciebie co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
9. Gdybyś miała wehikuł czasu i jedną szansę skorzystania z niego to w jakie czasy byś się wybrała?
10. Gdybyś mogła na jeden dzień zamienić się w zwierze to w jakie i dlaczego?

Nominuję:
Kasia na fali
Ania maluje
Włosowe inspiracje
Szarlotte
Los grafikos
Marcysiabush

Zapraszam do odpowiadania na pytania w komentarzach, chętnie podyskutuje na te tematy:)

środa, 6 kwietnia 2016

Kaleb



Kaleb
1618 r. - 1695 r.
żona: Gabriella Paladin
dzieci: Villemo 

    Kaleba poznajemy jako nastolatka, a jego życie to nielegalna praca w kopalni. Jest młodym, silnym i rozsądnym człowiekiem, który pragnie wolności i sprawiedliwości na świecie. Nie widzi jednak nadziei na  normalne życie dopóki nie spotyka Mattiasa, chłopca pochodzącego z Ludzi Lodu, którego tak samo jak Kaleba zamknięto w kopalni, aby wykorzystywać do niebezpiecznej pracy. Między chłopcami rodzi się przyjaźń, która trwa już na zawsze.

  Kaleb prócz przyjaciela zyskuje także nowe życie. Po ucieczce z kopalni chłopak postanawia pojechać z Mattiasem do Parafii Grastemsholm, gdzie czeka na niego nowy dom. Jego marzenia okazują się możliwe do spełnienia i Kaleb robi wszystko, aby pomagać biednym dzieciom, oraz walczyć o ich lepsze życie. Niestety jego determinacja zostaje stłamszona przez brutalna rzeczywistość. Kaleb zdaje sobie sprawę, że sam nie jest w stanie sprostać problemom dzieci pokrzywdzonych przez los.

  Jako dorosły mężczyzna Kaleb staje się osobą surową, zrezygnowaną i nie tolerującą ludzi małostkowych. Ze względu na te negatywne cechy nie od razu zauważa, że obok niego jest ktoś godny uwagi. Kiedy Kaleb poznaje Gabriellę uważa ją za zapatrzoną w siebie pannicę wyższych sfer. Ona uważa go za pozbawionego serca gbura. Minie sporo czasu, oraz sprzeczek zanim dziewczyna odkryje, że Kaleb jest wrażliwszy niż wskazuje na to jego zachowanie, oraz że zamiast kawałka skały w piersi bije mu gorące serce pełne zrozumienia.


Osobiście bardzo polubiłam tego blondyna, chyba właśnie ze względu na jego nie banalny charakterek. Przystojny, trochę srogi, a przy tym wrażliwy i szlachetny. A co Wy sądzicie o Kalebie?

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Śladami Ludzi Lodu - Trondheim

   Na pewno wielu Sagomaniaków pragnie zobaczyć miejsca z Sagi o Ludziach Lodu na własne oczy. Są tacy, którym się to udało i w tym poście podlinkuje Wam stronę, która mnie zafascynowała! Osobiście pójdę na skróty i pokarzę Wam kilka zdjęć miejsc związanych z sagą, które znalazłam w sieci. Wszytko po to by poczuć prawdziwość tych historii:) Ze względu na to, że miejsc jest wiele, a zdjęć nie chcę oszczędzać to podzielę wpisy na kilka części.

  Zacznę od początku historii Ludzi Lodu czyli Trondheim, miasta, w którym poznajemy Silje. 


Poniżej zdjęcie współczesnego Trondheim z lotu ptaka:




Następnie wizualizacja tego miasta w roku 1300:



Łatwo mogę sobie wyobrazić jak Silje chodzi pomiędzy takimi budynkami podczas zarazy. Z tą różnicą, że było szaro, brudno i ponuro:/:




Stara wieś w Trondheim, idealnie oddaje ducha tamtych czasów:)



Zobaczcie ten stary dom w Trondheim. Też uważacie, że w takim mogła mieszkać Charlotta ?Meiden?




Jak jesteśmy przy Charlocie to jest taki fragment w "Zauroczeniu", kiedy młoda baronowa patrzy przez okno i widzi ruiny katedry Nidoras oraz rzekę Nid



Brama w Trondheim, mimo, że jest odnowiona to mogła być kiedyś miejscem, w którym strażnik wybierał kogo wpuścić, a kogo wypuścić z dotkniętego zarazą miasta:




Na koniec prawdziwa perełka wśród Sagowych blogów LINK

Kolejny wpis z tej serii będzie dotyczyć Doliny Ludzi Lodu i będę posiłkować się właśnie powyższym blogiem, który wg mnie jest kopalnią wiedzy na ten temat:)


sobota, 2 kwietnia 2016

Stare Askinge

Rzadko maluję w digitalu krajobrazy, tym razem jednak to właśnie miejsce, a nie bohater będzie głównym Sagowym tematem posta.


Stare Askinge to miejsce owiane tajemnicą i legendą. Niektórzy powiadają, że w ruinach zamku ukrytego w najstarszej części lasu przebywa duch pięknej i bardzo niebezpiecznej czarownicy Saliny. Czy może to być prawda?
    Pewnego dnia jeden z potomków Ludzi Lodu - Tancred odnajduje w świetle księżyca ścieżkę. Idąc nią dociera do mrocznej, prastarej części lasu, oraz odnajduje ruiny Starego Askinge. Nie znając historii tego miejsca postanawia się tam udać widząc, że w jednym z okien pali się światło. W pięknie umeblowanej komnacie spotyka przepiękna i uwodzicielską kobietę, która przedstawia się jako Salina.
   Tancred na własnej skórze przekonuje się o autentyczności miejscowej legendy, lecz czy mówi ona prawdę? Czy chłopiec widzi prastary zamek oraz czarownicę bo jest obciążony złym dziedzictwem Ludzi Lodu, czy może czai się za tym zupełnie inne rozwiązanie? Odpowiedzi należy szukać w VII tomie Sagi o Ludziach Lodu, pt. Zamek Duchów:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...