poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Fanfiction - Rozdział 13

  Zobacz poprzednie rozdziały


 R O Z D Z I A Ł  13

"Pierwszy Krok"



   Nagle się obudziła. Leżała odkryta na łóżku i instynktownie czuła, że jest po prostu u siebie w pokoju w Grastensholm. Było bardzo wcześnie rano, więc wszystko było skąpane w rozrzedzonym mroku, który nie dawał już rady przysłonić konturów mebli. Nie podnosząc głowy poruszała oczami bojąc się co zobaczy. Rozróżniła dużą, szeroką szafę, stolik z krzesłem, oraz okno. Nagle zrozumiała, że nie pamięta czy zasłony były takie same jak wczoraj, a krzesło stało w tym samym miejscu. Poczuła skurcz w żołądku. Stolik znajdował się po innej stronie i nie było na nim kwiatów. Serce zaczęło bić mocniej, kiedy zauważyła, że na ścianach nie widać tapety, a w pokoju czuć zapach stęchlizny i kurzu. Coś było nie tak.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Kolorowanka #2 - Słowacki strój ludowy, tym razem pokolorowana i na wyzwanie:)

   Ostatnio idąc z synem na plac zabaw wzięłam swój poręczny szkicownik i piórniczek z podstawowymi przyborami. Dzięki temu powstała kolejna kolorowanka do mojej kolekcji, co prawda rysowana na kolanie, ale myślę, że całkiem się udała.

  Rysunek przedstawia Słowacki strój ludowy. Powiem szczerze, że bardzo mi się spodobało rysowanie kobiet różnych kultur i właśnie ta tematyka będzie się pojawiać w moich kolorowankach. Indyjską Księżniczkę możecie zobaczyć TUTAJ :)

Kolorowankę rysowałam dwie godziny, a to efekt:


Przypadkowo (znowu:)) dowiedziałam się o wyzwaniu na kolorowankę, ale tym razem chodziło o jej pokolorowanie. W regulaminie jest napisane, że własnej pracy nie trzeba kolorować, ale ja postanowiłam wyczerpać tematykę wyzwania i zrobiłam to. Myślałam, że będzie to męczarnia, ale było całkiem miło:) Tylko palce po trzech godzinach takiego dzióbania zaczęły odmawiać posłuszeństwa:/

Kolorowałam około cztery godziny:




Także swoją pokolorowaną kolorowankę zgłaszam do wyzwania 



Pozdrawiam wszystkich:)

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Fanfiction - Rozdział 12

Zobacz poprzednie rozdziały

R O Z D Z I A Ł 12

" Wrota"

  Wędrowiec w Mroku poprowadził Patricię nad jeziorko znajdujące się w centrum Doliny Ludzi Lodu. Spokojna dotąd tafla wody zaczęła się delikatnie burzyć, jak gdyby pod jej powierzchnią coś żyło i zaczęło się energicznie poruszać. Po chwili woda była już tak poruszona, że poczęła wylewać się z brzegów, niemal pod stopy obserwujących. Targenor z przenikliwym wzrokiem wpatrywał się w rozkołysane jezioro. Dziewczyna domyślała się, że w tym momencie duch tworzy to, co się dzieje z wodą, nie wiedziała tylko po co. Szybko zorientowała się, że to część jakiegoś rytuału, gdyż jej towarzysz zaczął kreślić nad wodą znaki, zataczał rękoma koła i mruczał przy tym jakieś niezrozumiałe dla niej słowa. Niebo ciemniało i zerwał się wiatr, który rozbryzgiwał fale jeszcze dalej. Krajobraz raptownie z pięknej i słonecznej doliny przemienił się w szare pustkowie z jeziorem wyglądającym jak mały, wzburzony sztormem ocean.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Indyjska Księżniczka - moja pierwsza "kolorowanka"

    Ostatnio bardzo modne stały się kolorowanki dla dorosłych, charakteryzujące się dużą ilością drobnych szczegółów, wzorków i kształtów. Osobiście nie przepadam za kolorowaniem i nie pokolorowałam nigdy ani jednego takiego obrazka, ale podziwiam efekty ich tworzenia. Postanowiłam spróbować swoich sił w zrobieniu takiej kolorowanki, mimo iż nie jestem osobą, która lubi się bawić w drobiazgi i brakuje mi cierpliwości. Jako, że zwykle rysuję ludzi to właśnie ten element znalazł się w mojej pracy, a żeby było wzorzyście wybrałam indyjską księżniczkę. Wykonanie tej pracy było jedną wielką przyjemnością!:D

    Okazało się, że rysowanie drobnych elementów, maleńkich szczególików i wzorków nie dość, że uspokaja to jeszcze niesamowicie wciąga. Przed wykonaniem lineartu zrobiłam bardzo ogólny szkic, a potem wszystkie drobiazgi rysowałam od razu na czysto. Inspirowałam się różnymi obrazami indyjskich piękności i satuszową biżuterią.

A to moja pierwsza kolorowanka:)



Wzorowałam się na tym zdjęciu:


Zastanawiam się, czy w ogóle próbować to pokolorować. Nie chciałabym zepsuć obrazka...może zrobię z tego ksero na wszelki wypadek:) Jeżeli macie ochotę to pokolorować będzie mi bardzo miło, tylko koniecznie pochwalcie się efektami:)

Edit: idąc za namową koleżanek wzięłam udział w konkursie na własną kolorowankę organizowanym tutaj. :)

sobota, 13 sierpnia 2016

Autoportret, Róże, flaming i Recenzja Szkicownika Canson Art Book ONE

   Ostatnio przyszła do mnie paczka, a w niej m.in Szkicownik Canson Art Book ONE ze spiralą. Od dawna miałam zamiar kupić coś, co pozwoliłoby w wygodny sposób rysować na kolanie i coś co bym mogła bez problemu schować i nie zajmie dużo miejsca. Postawiłam więc na szkicownik w twardej oprawie o rozmiarze a5. Czy jestem zadowolona z niego i komu bym go poleciła? Zapraszam na krótką recenzję.

nazwa: Szkicownik Canson Art Book ONE

cena: 14 zł ( + dostawa kurierem 9 zł)

miejsce zakupu: sklep internetowy szal-art

czas oczekiwania: 3 dni od przelania pieniędzy na konto

format: a5 - idealny do niedużych prac, dla kogoś kto ceni sobie oszczędność czasu i lubi tworzyć szybkie, nieduże rysunki/szkice. Świetnie się nadaje by zabrać go pod pachę do kuchni, pokoju czy na spacer bo zajmuje mało miejsca

okładka:  jest czarna i sztywna, tworzy świetną podpórkę pod kartki, można spokojnie rysować na kolanie;) W dodatku aż się prosi by ją jakoś ozdobić:)

łączenie kartek: Spirala. Plusem jest to, że kartki łatwo obrócić co jest poręczne i wygodne. Minusem jest to, że spirale są dosyć duże i zabierają miejsce np. w torebce.

kartki: jest ich 50 o gramaturze 100 g/m2 i są połączone ze sobą spiralą z szerszej strony. Mają lekką fakturę i delikatnie kremowy kolor. Z tego co zdążyłam zaobserwować to nadają się do rysowania ołówkami, węglem, pastelami i kredkami. Natomiast markery mocno przebijają co można zobaczyć na zdjęciu.

Komu poleciłabym ten szkicownik? Osobą, które lubią rysować gdzie ich nogi poniosą i które stosują suche techniki:)

A teraz kilka zdjęć:)

Okładka jest cała czarna. W lewym dolnym rogu była naklejka z różnymi informacjami, na szczęście łatwo ją było odkleić.


W środku kartki w kolorze złamanej bieli, a tuż przy spirali znajduje się delikatna perforacja, aby oderwać sobie rysunek.



Pierwszy rysunek wykonałam kredkami Polycolor Portrait. Przyjemnie się rysowało:)


Te różyczki narysowałam kredkami akwarelowymi, które potem rozmyłam wodą. Bałam się, że kartka przemoknie na wylot, więc podłożyłam pod spód dodatkową, ale nie potrzebnie się obawiałam:)



Tutaj widać, w jakim stopniu kartka się pomarszczyła, ale sam rysunek przedstawia się korzystnie.


Kolejny ten - markery. Pod kartkę podłożyłam grubą chusteczkę i całe szczęście bo markery na nią przebiły. Kolory nie chciały się tak ładnie mieszać jak na śliskiej kartce, szybko wsiąkały w papier. Tej techniki raczej nie będę używać w tym szkicowniku.


Jeszcze zbliżenia rysunków:

Flaming - Promarkery



Autoportret - kredki Koh-I-Noor Polycolor Portrait. 


Róże - kredki akwarelowe na mokro. Przyznam się, że baaardzo rzadko rysuję kwiaty, a róże chyba pierwszy raz:)



    Przy okazji kilka słów o sklepie www.szal-art.com, w którym zamawiałam szkicownik. Był to mój pierwszy internetowy zakup artykułów plastycznych, ale nie mam żadnych zastrzeżeń. Po pierwsze porównując ceny towarów Szal-art wypadł nie najgorzej, a i asortyment nie jest ubogi. Znalazłam tam to co chciałam, a czego nie było np. w stacjonarnym sklepie Matejko, oraz w Paper Concept.
Koszty wysyłki też nie są wygórowane, bo najtańsza jest za około 5 zł (odbiór w punkcie pocztowym). Kurier kosztuje 9 zł, a co ciekawe tyle samo kosztuje za pobraniem.
O każdej zmianie statusu mojego zamówienia byłam informowana na maila, łącznie z informacją od kuriera, miedzy jakimi godzinami przyjdzie. Jest też możliwa zmiana daty dostarczenia. Z tego co się zorientowałam to dla klientów tego sklepu przewidziane są jakieś rabaty. Ogólnie jestem zadowolona:)

Pisze o tym bo sama przeszukiwałam internet w poszukiwaniu dobrego sklepu internetowego i wiem z opinii i komenatrzy, że różnie z nimi bywa:/

To, co jeszcze tam kupiłam pokarzę w poście o sierpniowych zakupach:) Trzymajcie się cieplutko:)



czwartek, 11 sierpnia 2016

Promarkery #4 - Kobieta z różą

   Wreszcie odważyłam się narysować jakiś obrazek moimi nowymi markerami:) Powiem wam szczerze, że używanie Promarkerów jest dla mnie wciąż sporym wyzwaniem i nie łatwo mi się nimi obchodzić. Nie wiem czy wynika to z mojego braku umiejętności, czy braku wiedzy, ale wciąż się sporo męczę żeby coś ładnie pokolorować. Powodem może też być nałożenie sobie zbyt wysokiej poprzeczki. Pewnie powinnam zaczynać od prościutkich ilustracji, a nie rzucać się od razu na cieniowanie. Niestety nie mam cierpliwości i zwykle chce umieć wszystko od razu, a przecież nie od razu Rzym zbudowano;P Po raz kolejny przekonałam się jaka żmudna praca jest przy nakładaniu na siebie odcieni, aby uzyskać przejście i po raz nie wiem który miałam ochotę rysunek odłożyć do zbioru " Zaczęte, ale nie skończone". Tuz po załamaniu się brzydkim odcieniem twarzy postanowiłam zostawić rysunek i spojrzeć na niego następnego dnia. To pomogło:) Kolory wyschły i lepiej się prezentowały, dałam obrazkowi jeszcze jedna szansę i go na szczęście dokończyłam. Na koniec zrobiłam błyski białą kredką i białym żelopisem co poprawiło mi humor. Oto praca:



Kolorowanie twarzy mi nie wyszło, ale oczy wyszły tak, jak chciałam:)


Z kokardą się najbardziej napracowałam, użyłam trzech odcieni niebieskiego i ivory.




Kilka moich subiektywnych spostrzeżeń ( porad) odnoście rysowania markerami:

- Kolory, które chcemy połączyć należy kłaść dosyć szybko, zanim wyschną

- Kolory po wyschnięciu delikatnie bledną

- Często na mokro przejścia wyglądają brzydziej niż po wyschnięciu

- Bardzo jasne odcienie można uzyskać poprzez nasączenie pisaka markera o bardzo jasnym kolorze ciemniejszym kolorem (przyłożyć jeden marker do drugiego). Np. nasączając delikatnie Ivory kolorem Azure otrzymałam bardzo jasny błękit. Tym sposobem mogę uniknąć kupowania jasnych odcieni;) Tylko trzeba potem ten nasączony marker wyczyścić na osobnej kartce, żeby nie pobrudzić sobie rysunku:P

- Ten sam efekt uzyskałam, kiedy na chwilę przyłożyłam Ivory do jakiegoś ciemnego elementu na rysunku, np. do płatka róży i mogłam tym sposobem przez chwilę rysować Ivory jako bardzo jasnym czerwonym:)

- Jeżeli wyjedziemy jakimś kolorem na inny można to szybko skorygować zanim marker wyschnie rysując po nie chcianym kolorze tym kolorem, który powinien być.

- Jeżeli nie mamy czasy, aby cały czas ślęczeć przy rysunku najlepiej kolory i odcienie nakładać mniejszymi partiami, tak aby uniknąć sytuacji, że nagle musimy zostawić rysunek, a nie zdążyliśmy nanieść kolejnego odcienia. Wracamy, a tu wszystko wyschło buu:/

   Tak na marginesie postanowiłam, że kiedy mój blog "zdobędzie" stu obserwatorów to z zachwytu zorganizuję konkurs z nagrodami :D Co wy na to?:) W odpowiednim czasie podejrzewam, że poproszę kogo o współprace w jego organizacji, bo co dwie głowy to nie jedna:) 
 
Pozdrawiam w ten optymistyczny, chociaż pochmurny dzień:)

wtorek, 9 sierpnia 2016

Postacie z Wiedźmina: Strzyga, Nivellen i Bruxa

   Długo zwlekałam z czytaniem Sagi o wiedźminie Geralcie, jednak wreszcie się zmobilizowałam do zakupu części, która przez niektórych uważana jest za pierwszą. " Ostatnie Życzenie" zaskoczyło mnie językiem, który nie jest prosty, ale czyta się go przyjemnie i bardzo pasuje do opisywanych czasów i miejsc. Jest też humorystycznie i sporo się dzieje, więc ciężko książkę odłożyć. Ta część jest napisana w formie opowiadań, krótkich epizodów składających się na poszczególne zlecenia dla wiedźmina. Występują ciekawi bohaterowie, oraz szereg interesujących potworów, które niezwykle pobudzają wyobraźnię. Na tym aspekcie skupię się najbardziej, gdyż nie jest to blog z recenzjami książek, ale z rysunkami, a wiedźmin inspiruje do tworzenia niemal od samego początku:)

Rysunki powstały na kartkach a5 głównie kredkami akwarelowymi. Są przypalone zapalniczką, taki mój wybryk, aby dodać im charakteru starego, podniszczonego pergaminu;) Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała kilku słów opisu do postaci. Postaram się nie zdradzać zbyt wielu szczegółów:P

1. Strzyga. Jest to pierwszy potwór, którego spotykamy zaczynając przygodę z Geraltem. Ten nieproporcjonalny, rudowłosy potwór o ostrych jak brzytwa kłach i pazurach jest w rzeczywistości młodziutką księżniczką, którą próbowano zabić, a tymczasem, niechcący, zrobiono z niej upiornego potwora. Geralt ma wybór zabić ową straszliwą bestię, która morduje wszystkich, którzy się zbliżą, lub odczarować urok narażając swoje życie...




2. Nivellen. Kiedyś był nieciekawym, gapowatym młodzieniaszkiem, teraz jest pół człowiekiem, pół bestią. Wszystko za sprawą klątwy rzuconej na niego przez jedną z najmroczniejszych kapłanek. Mieszka w zapuszczonym, choć bogatym gospodarstwie, które spełnia jego polecenia. Tutaj okna, drzwi, a nawet zastawa stołowa jest mu na rozkazy. Kiedy spotyka Geralta pragnie go wygnać ze swojej posiadłości, nie ufny wobec groźnie wyglądającego wiedźmina. Tymczasem okazuje się, że potwór na szczęście ma więcej w sobie z człowieka niż bestii i Geralt ma szansę uniknąć walki...



3. Bruxa. Wiedźmin już od dłuższego czasu czuł, że w pobliżu grasuje coś strasznego. Kiedy wreszcie to spotyka, wie że walka będzie trudna i może się skończyć jego klęską. Wampirzyca potrafi być zadziwiająco piękna, wyglądem przypomina rusałkę i mami tym ludzi, którzy tracą czujność wobec jej wielkich, z pozoru niewinnych, ale fascynujących oczu. Wszystko się zmienia, kiedy przeistacza się w szybkiego jak piorun i  zwinnego niczym wąż potwora. Rządna krwi potrafi w okamgnieniu pokonać nawet tak doświadczonego wojownika jak Geralt...


Postaci jest oczywiście więcej, ale mam zamiar dawkować je stopniowo, aby nie odkrywać wszystkich kart:) Jak Wam się podobają bohaterowie w takiej formie? Jeżeli czytał ktoś Wiedźmina to niech się podzieli spostrzeżeniami, tylko bez Spoilerów bo jeszcze wiele części przede mną:D




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...