poniedziałek, 5 grudnia 2016

Akwarelowa planeta i świąteczne WIPy;)

   Dzień dobry, grudzień zaczął się u mnie jakąś niewytłumaczalną chęcią malowania farbami. Nie wiem skąd u mnie taka wena, ale codziennie wyciągam akwarele i coś maluje. Jeszcze średnio mi to wychodzi, wszak farby u mnie zawsze były na ostatnim miejscu, ale ostatnio odnajduje w malowaniu dużo przyjemności, a kredki leżą troszkę zapomniane;P

  Dzisiaj przedstawiam Wam planetę "jakąśtam". Malowałam ją z głowy, więc nie jest to żadna znana Wam planeta:P Tło pierwotnie nie miało być kosmosem, a taflą wody (nie wiem skąd taki pomysł). Całość wykonałam farbami akwarelowymi, jedynie błysk i gwiazdki zrobiłam farbą akrylową. Co sądzicie, będą ze mnie ludzie, czy lepiej się schować z tym moim malowaniem?;)



   Przyznam szczerze, że mimo iż sztuka napawa mnie radością, to wykonywanie ozdób świątecznych już nie bardzo. Ten rok jest jednak wyjątkowy pod tym względem. Wszystko się zaczęło od informacji, że u mojego syna w szkole odbędzie się kiermasz własnoręcznie wykonanych ozdób, a pieniążki ze sprzedaży trafią do ciężko chorego ucznia. Jakoś mnie to zmotywowało i postanowiłam coś przygotować i tak się wkręciłam, że mój stolik jest już cały zawalony świątecznymi akcentami. Poniżej zdjęcia prac nie skończonych, bo myślę, że taki świąteczny misz-masz fajnie się prezentuje;)






Kiedy skończę wszystkie dekoracje na pewno Wam pokarzę:) Mam nadzieje, że zauważyliście też świąteczne akcenty na blogu, nie jest za pstrokato? pozdrawiam:*




sobota, 3 grudnia 2016

Dwie Nany się spotkały... czyli anime pt. "Nana"

Witajcie ponownie:)

   Kiedy przeczytałam na Wikipedii, że anime pt. "Nana" ma ponad 40 odcinków, od razu się zraziłam. Do tej pory oglądałam serie o połowę krótsze, w dodatku po ostatnim lekkim rozczarowaniu obawiałam się, że znowu będę oglądać "na chama" i to tak długo...Obejrzałam Nanę całą i ...jest mi mało:D

Od razu zaznaczę, że ten post ma większą wartość merytoryczną, niż rysunkową.

  Seria opowiada o dwóch dziewczynach, które przypadkowo się spotykają podczas podróży pociągiem do Tokio. Jedna z nich jedzie, aby rozwinąć karierę rockowej piosenkarki, a druga pragnie ułożyć sobie życie w wielkim mieście, aby móc spotykać się z chłopakiem i stać się odpowiedzialną i samodzielną dziewczyną. Oby dwie mają na imię Nana i w wkrótce los sprawia, że zamieszkują razem jako współlokatorki.
  Przez 47 odcinków oglądamy perypetie życia młodych kobiet, które pragną spełnić swoje marzenia, przez co często muszą rezygnować z innych rzeczy, np. miłości. Czekają na nas zawiłe relacje pomiędzy bohaterami, zakazana miłość, zdrady, rozpacz, radość i moc przyjaźni. Zdradzę Wam, że podczas oglądania popłakałam się cztery razy (mój rekord:P), ale też śmiałam się na głos;)

  Nie mogę nie napisać o najmocniejszych stronach tej serii. Zacznę od rozbudowanych osobowości bohaterów, z  których każdy jest inny, ale prawdziwy. Takich ludzi na prawdę się spotyka w życiu. Oto ci najważniejsi, wraz z krótkim opisem:

Nana Osaki- Jest żywiołową wokalistka zespołu Black Stones. Marzy o zdobyciu sławy, ale boryka się też z zakazaną miłością do jednego z członków konkurencyjnego zespołu. Jest oryginalna i zaradna, ale ze swoimi uczuciami trudno jej sobie poradzić.



Nana Komatsu - Mistrzyni zakochiwania się od pierwszego wejrzenia. Wciąż zachwyca się przystojnymi chłopakami i nie rzadko ląduje z którymś w łóżku, ale na prawdę szuka wielkiej miłości i naiwnie wierzy, że ją też każdy kocha. Zaznaje spokoju, kiedy ktoś się nią opiekuje i kiedy ma bliskich przy sobie. Nana jest słodka i naiwna, ale przez swoją szczerość i koleżeńskość na prawdę daje się lubić:)



Yaku - lider zespołu Black Stones, posiadający wiedzę prawniczą i własną kancelarię. Jest opanowany do granic możliwości, opiekuje się członkami zespołu i dba o przebieg ich kariery. Zawsze można na niego liczyć i wypłakać się mu w koszule.



Nobu - pochodzący z bogatej rodziny dziedzic sieci hoteli, który wybrał drogę gitarzysty w Black Stones. Jest dosyć dziecinny i lekkomyślny, ale to dzięki jego determinacji zespół przetrwał. Znakomity kompozytor i romantyczna dusza w jednym ciele:)



Shin - najmłodszy, niepełnoletni członek zespołu, zbuntowany nastolatek a przy tym męska prostytutka. Potrafi zaskoczyć niejedna mądrą wypowiedzią, która wyprzedza jego wiek o dziesięć lat.



Reira - Wokalistka zespołu Trapnest o przepięknym, anielskim głosie i słodkiej osobowości.


Ren - Basista Trapnest, który kiedyś był członkiem zespołu Black Stones, jest zakochany po uszy w Nanie Otaki i zdaje się, że nie umie bez niej godnie żyć.



Takumi - basista i lider zespołu Trapnest. Pogromca niewieścich serc, dla którego najważniejsza jest kariera. Zdaje się być bardzo chłodny i surowy.



Noki - perkusista Trapnest, jest gadatliwy, roztrzepany i dziecinny.

Shouji- Pierwsza poważniejsza miłość Nany Komatsu i powód jej największych łez.

Juncia - Przyjaciółka Nany Komatsu ze szkoły. Jest bezpośrednia, szczera i poważnie nastawiona do życia. Każdego stara się sprawiedliwie osądzać i nie omieszka wytykać błędów nawet najbliższym.

Kjosuke - przystojny, wyluzowany i sympatyczny dredzik.


     Najlepszy element anime zostawiłam na koniec. MUZYKA. Jestem wprost oczarowana ścieżką dźwiękowa do tej serii. Przesłuchałam cały Soundtrack, a pierwszy opening ustawiłam sobie na dzwonek. W anime królują rockowe brzmienia i piękne kobiece tony, nic tylko się zatracać:)

Piosenka, która wita nas od pierwszego odcinka, tytuł "Rose"


   Skoro jestem przy muzyce to nie mogę pominąć wątków koncertowych. Kiedy zespoły wychodziły na scenę, a tłumy szalały czułam się, jakbym też była pod sceną. Tylko żałuję, że tych scen było tak mało:(

  Sposób rysowania, czyli "kreska"...wielu osobom się nie podoba i niektórzy po jej zobaczeniu przestali oglądać już na pierwszym odcinku. Dużo stracili. Sposób rysowania jest bardzo specyficzny i moim zdaniem bardzo pasuje do charakteru tej serii. Z każdym odcinkiem rysunki wydają się, a może faktycznie są, ładniejsze, przysięgam:)

   Jakieś minusy? Na upartego mogę znaleźć:P Po pierwsze postać Nany może drażnić. Często płacze, jęczy i narzeka...Po drugie było zbyt mało koncertów, prób i ogólnie piosenek.

   Co do zakończenia...eh, bałam się dobrnąć w poście do tego momentu, nie wiem jak to napisać, żeby was nie zrazić. Powiem tak, Nana to dramat, więc nie nastawiajcie się na happy and. Poza tym ostrzegam, że autorka nie dokończyła mangi, a tym samym anime też nie dobrnęło do końca historii, mimo to nie żałuję ani minuty z jego oglądania.

   Mój rysunek do tej serii przypomina plakat. Nie chciałam pominąć żadnej postaci, która mi się spodobała. Problem w tym, że styl w jakim jest narysowana Nana jest tak charakterystyczny, że mój własny mi w ogóle nie pasuje:/ Mimo to, nie chciałam przerysowywać, a stworzyć coś własnego. W efekcie chyba tylko Shin mi się podoba:P



Zachęciłam kogoś? A może już oglądałyście i chcecie się podzielić swoim zdaniem? Zapraszam do komentowania:)


piątek, 2 grudnia 2016

Koronkowo-złota półeczka decoupage DIY

  Witajcie, ostatnio nie mam weny by przysiąść do rysowania, mam pomysły, ale nawet nie chce mi się wyciągnąć przyborów:P Muszę przeczekać ten okres "nic mi się nie chce" i powoli wejść w etap "Świąteczne przygotowania":) W między czasie udało mi się przekształcić moją starą, drewnianą półkę, która wisi obok zlewu. Ponownie pobawiłam się w decoupage, ale tym razem zużyłam serwetki, które akurat miałam pod ręką.

Oto półka przed metamorfozą.Zwykłe drewno, gdzieniegdzie machnięte jakimś lakierem i przybrudzone.


    Zaczęłam od mycia i zeszlifowania ile się dało, potem pomalowałam całość farbami akrylowymi. Nie mogłam się zdecydować jak to zrobić, w końcu użyłam tych samych kolorów co przy chlebaku, czyli: Antic White i Burn Umber. Półkę pomalowałam trzy razy.


   Następnie przykleiłam serwetki. Środek ozdobiłam koronkową, a boki liściastym ornamentem, wszystko w odcieniu złota. Na koniec aby przełamać monotonnie kolorów przykleiłam małe motylki na górną część półki, ale za bardzo się odznaczały, więc nakleiłam na nie resztki koronkowej serwetki. Chciałam, aby wyglądało to tak, jakby motylki były pod koronką, ale jakoś to się zlało i nie wyszło. Na boki także dałam motylki. Złote esyfloresy przy motylach narysowałam markerem z Lidla (fajny pisak!). Całość polakierowałam i koniec:)




Tak prezentuje się na ścianie. Wiem, że zlewa się z kafelkami i jest pstrokato, ale być może kiedyś powisi w innym miejscu, bardziej wdzięcznym:)



   Tyle dzisiaj z mojej strony. Zapowiem Wam, że mam napisany post z recenzją anime, pt.: "Nana", ale nie skończyłam jeszcze rysunku:P Pozdrawiam serdecznie:)

wtorek, 29 listopada 2016

100 obserwatorów! Czyli obiecany KONKURS :D

 



    Witajcie moi mili, kilka postów temu obiecałam Wam i sobie, że jeśli liczba obserwatorów dobije setki to zorganizuje swój pierwszy konkurs. Przyznam, nie sądziłam, że osiągnę taką liczbę, a już na pewno, nie tak szybko :P Jest to mój pierwszy konkurs na blogu, ale mam ogromną nadzieję, że znajdą się chętni by w nim uczestniczyć:) Nie przeciągając...

1. Zadanie konkursowe
Zadaniem konkursowym będzie praca plastyczna. Myślę, że nikogo to nie dziwi, wszak to blog o takiej tematyce;) Jako, że moi kochani czytelnicy pałają się różnorodnymi dziedzinami sztuki, nie ograniczam technik i sposobów wykonania pracy. Może to być rysunek, obraz, handmade, grafika komputerowa itd. Natomiast nie może to być fotografia.

Jeżeli pracą jest grafika komputerowa, to proszę nie tworzyć jej z gotowych zdjęć z internetu, tylko narysować coś samemu...

2. Sposób oceniania
Prace konkursową będę oceniać wg poniższych kryteriów w skali od 1-5:

- zgodność pracy z tematem konkursu
- kreatywność/oryginalność
- estetyka wykonania

- walory artystyczne
- całokształt, ogólne wrażenie
- opis pracy*

*Przez opis pracy rozumiem przedstawienie w słowach, co chciało się przekazać poprzez pracę. Będę zwracać uwagę na jakość, nie ilość słów:) Opis nie jest konieczny, ale można za niego dostać dodatkowe punkty.

    Kryteria są tak dobrane, aby każdy miał szansę na wygraną. Jeżeli uważasz, że nie masz szans, bo inni ładniej rysują, to jesteś w błędzie. Nie liczy się tylko "talent", ale pomysłowość i ciekawy opis pracy:) Być może masz zdolności literackie? Możesz je tu pokazać i zyskać punkty:)
Wygra praca, która po zsumowaniu punktów uzyska ich najwięcej. W razie remisu wybiorę tą, którą uznam ogólnie za lepszą:)

3. Temat konkursu to:

"Jestem żywiołem"

Chciałabym, abyście w artystyczny sposób pokazali z jakim żywiołem się utożsamiacie. Jest ich pięć: woda, ogień, powietrze, ziemia i eter. 

5.  Jak przesłać pracę konkursową
- zdjęcie lub skan pracy wysyłacie na adres: klaudekf884@gmail.com
- w temacie wpisujecie " Konkurs - Jestem żywiołem".
- w treści napiszcie swój nick/imię i nazwisko/coś co was zidentyfikuje.
- zdjęcie/skan powinno być dobrej jakości.
- praca powinna być podpisana

6. Czas trwania konkursu 
od 30.11.2016 r.  do 31.12.2016  do godz. 23.59, czyli miesiąc:)

7. Wyniki 
Ogłoszę na blogu, do dwóch tygodni po zakończeniu konkursu. Wszystkie prace konkursowe będą opublikowane na blogu.

8. Nagrody
Wyślę niezwłocznie po zgłoszeniu się osoby, która wygra i podaniu przez nią adresu do wysyłki. Wysyłam tylko na teren Polski pocztą polską paczką poleconą:) W przypadku nie zgłoszenia się laureata nagroda zostanie przekazana następnej osobie, która miała najwięcej punktów itd.

Nagrodami są przedmioty, które używałam , ale są w bardzo dobrym stanie i mają swoją wartość.

Jedna książka do wyboru:

1. "Ostatnie życzenie"  A.Sapkowski. Gatunek fantasy. Książka zawiera opowiadania o przygodach wiedźmina. Kupiona w księgarni, raz przeczytana.


2. "Najciemniejsza część lasu", Ramsey Campbell. Gatunek horror. Książka z dreszczykiem, kupiona w księgarni i raz przeczytana.


3. "Niebiańska przepowiednia", James Redfield. Gatunek przygodowa z elementami fantastyki. Na podstawie tej książki powstał popularny film. Kupiona na targach książki, ale jest w dobrym stanie.


Do tego można wygrać:

4. Piękne etniczne kolczyki. Kupiłam je w Twinpigs w Żorach. Są bardzo widowiskowe, u mnie wisiały jedynie na garderobie:)



5. Pastele olejne. Użyłam je raz i porzuciłam.


Do nagród jest jeszcze niespodzianka wprost ze sklepu:)


Dodatkowe informacje:
- każdy może wysłać jedną pracę konkursową
- nie ma ograniczeń wiekowych
- prace muszą być wykonane samodzielnie
- można publikować prace przed rozstrzygnięciem konkursu na blogach, Deviantart itd.
- potwierdzę mailam każdą nadesłaną pracę konkursową

Wszelkie wątpliwości i pytania zgłaszajcie w komentarzach.
Kto ma ochotę wziąść udział?
Pozdrawiam:*


niedziela, 27 listopada 2016

Fanfiction, część druga - Rozdział 6

Zobacz poprzednie rozdziały


R O Z D Z I A Ł   6

 " Brakujący element"



   Około godziny siedemnastej, kiedy za oknami zrobiło się już całkiem ciemno, najedzeni i rozleniwieni goście poczęli się zbierać do wyjścia. Jeszcze w progu odbyły się ostatnie uściski, czułe słowa i moc życzeń świątecznych. Każdy czule, ale z umiarem żegnał Hannę gratulując zmian,które się dokonały i dziękując za mile spędzony czas. Atmosfera była iście ciepła i serdeczna.
Nagle w Grastensholm zrobiło się pusto i cicho, było słychać jedynie cienkie głosiki dziewczynek ustawiających krzesła przy dużym stole. Bardzo chciały pomóc w sprzątaniu mimo, że służąca prosiła, aby zostawiły jej to zajęcie.
Villemo oparła się nagle rozmarzona o krzesło, które wsunęła pod stół skrzypiąc przeraźliwie. Jej złotorude loki opadły miękko na ramiona,

sobota, 19 listopada 2016

Jesienny chlebak DIY - krok po kroku

  Chlebaki ozdabiane metodą decoupage od zawsze przyciągały moją uwagę. Są wyjątkowe, niepowtarzalne i praktyczne. Można taki chlebak kupić przez internet, ale jestem taka, że jak coś mogę zrobić sama to nie wydaje na to pieniędzy;) Postanowiłam więc poczytać tutoriale, zgromadzić materiały i zabrać się do roboty.

   Pokarzę Wam krok po kroku jak zrobiłam swój chlebak, ale nie traktujcie tego jak poradnika, bo zrobiłam masę błędów. O tych błędach też opowiem, aby ktoś inny ich uniknął:)

1. Gromadzimy potrzebne materiały. Już na wstępie zrobiłam gafę i nie przemyślałam zakupów, przez co musiałam dokupywać niektóre rzeczy, a praca przez to stała.


Materiały, których użyłam to:
- serwetki do decoupagu ( u mnie motywy jesienne)
- pędzle: miękkie syntetyczne o różnych szerokościach
- farby akrylowe: biała, antyczna biel, orange ochra, burn umber
- chlebak (mój jest z surowego drewna)
- lakier i klej w jednym do decoupagu ( Mod Podge - polecam!:D)
- papier ścierny
- pędzle z gąbki ( do patowania, czyli takiego pac pac farbą:))
- taśma ochronna
- linijka

2. Zaczęłam od wygładzenia powierzchni papierem ściernym. Następnie pomalowałam chlebak dwoma warstwami. Użyłam kolorów białego i antycznej bieli. Po malowaniu ponownie delikatnie wygładziłam papierem ściernym.



3. Kolejnym etapem było przyklejanie serwetek. Jako, że powierzchnia był płaska, a przyklejałam duże serwetki, to mogłam zrobić to metodą na żelazko. Niestety zrobiłam to pędzlem i jako mało wprawna osoba serwetki mi się zmarszczyły:/ Zabezpieczyłam obrazki lakierem.



4. Ubzdurałam sobie, że serwetki wtopię w tło, więc najpierw rozjaśniłam brzegi serwetki, a potem dobierając odpowiednie kolory farb zlałam serwetkę z tłem chlebaka. Bardzo się bałam tego etapu, ale efekt nawet się udał:)



5. Serwetka miała ładną ciemnobrązową obwódkę, więc chciałam ją zrobić wokół mojego obrazka (taka większa wersja serwetki), dlatego kolorem burn umber pomalowałam brzegi, do tego rączkę i listwę u dołu chlebaka. Serwetka przedstawiająca gałązki i ptaszki za bardzo się wyróżniała, więc ją także wtopiłam w tło. Uzyskałam efekt przypalenia obrazka:)




6. Poniżej zbliżenie jak pomalowałam każdą stronę chlebaka. Harmonijkę pozostawiłam 
jasną, aby chlebak nie był zbyt pstrokaty i ciemny. Poza tym bałam się, że nie uda mi się ładnie przykleić serwetki na te ruchome listewki:P


7. Całość polakierowałam około 4 razy i lekko starłam papierem ściernym, ale powierzchnia i tak nie jest gładka, mi to jednak nie przeszkadza:P 

Tak chlebak prezentuje się w kuchni:)



Czego nauczyłam się na własnych błędach?
- Zanim się zacznie pracę trzeba skompletować wszystkie przybory, np. kupując je za jednym razem przez internet, a nie trzy razy płacąc za każdym razem za przesyłkę i czekając na każdą paczkę po kilka dni

- Zaczynać od strony, która jest mniej widoczna. Ja zrobiłam najpierw bok, który widać po wejściu do kuchni i wszystkie błędy wykonałam właśnie na nim. Bok, którego nie widać jest ładniejszy:/

- Jeżeli praca stoi długi czas, to zanim będziemy kontynuować ozdabianie trzeba przedmiot odkurzyć. Ja radośnie zalakierowałam sobie kurz;)

- Duże serwetki lepiej na płaskiej powierzchni przyklejać na żelazko, aby uniknąć pomarszczeń

- Zanim użyjesz pędzla sprawdź czy jest idealnie czysty. 

Przy takiej pracy najgorszą rzeczą jest pośpiech i robienie wszystkiego na raz, ja swój chlebak robiłam około miesiąca i chyba tylko dzięki temu wygląda w miarę przyzwoicie;)

Co sądzicie o moim "dziele"? Macie jakieś doświadczenia z podobnym ozdabianiem?

poniedziałek, 14 listopada 2016

Czym rysuję? Czyli przegląd moich przyborów:)

   Witajcie, niestety długi weekend minął i trzeba powrócić do porannego wstawania i szeregu spraw do załatwienia:/ Jednak, aby umilić sobie ten dzień pochwalę się moimi niezbędnikami rysowniczymi (znowu wymyśliłam jakieś nieistniejące hasło...) :P Postanowiłam okroić moją kolekcję i pokazać tylko te przybory, których używam do rysowania, czyli pomijam tu wszelkie elementy związane z np. decoupage. Przybory są mniej więcej w kolejności od najczęściej używanych.

1. Kredki akwarelowe Koh-i-Noor Mondeluz. Mam je około dwa lata i jeszcze jestem im wierna:) Są to resztki zestawu 32 kolory (o ile mnie pamięć nie zawodzi) i kilka dokupionych na sztuki.




2.Kredki Faber Castell Grip akwarelowe. Najnowszy nabytek (nagroda). Obecnie używam ich do każdego rysunku, wraz z Mondeluzami. Szkoda, że nie mam więcej kolorów:/ Te grube kredki są metaliczne, leżą w piórniku, ale raczej nie używam...



3. Kredki Koh-i-Noor Polycolor. Zestaw do rysowania portretów. Mimo, że bardzo często rysuje ludzi, to tych kredek używam od czasu do czasu. Sama nie wiem dlaczego, chyba mają zbyt twardy grafit. Chociaż niektóre kolory są mi niezbędne, np. brązowy i fioletowy, które w przypadku mondeluzów mają zbyt mocny kolor:)



4. Promarkery. Ostatnio bez nich ani rusz! Na ten moment posiadam 15 kolorów, a dwa są w drodze:) Jako, że lubię je uzupełniać kredkami, nie potrzeba mi wiele:)




5. Biała kredka Derwent Coloursoft i biały żelopis Pentel Hybrid Gel Grip. Są niezbędne do rysowania białych akcentów lub rozjaśniania kolorów.



6. Temperówka i gumka Faber Castell. Ze wszystkich dotychczas używanych te spisują się najlepiej:)
Gumka w ołówku - nie gumuje wcale, ale fajnie blenduje i rozjaśnia kolory:) Szczoteczka się przydaje, aby pozbyć się resztek gumki po gumowaniu.



7. Sakura Micron Pigma i żelopis Grand - Służą mi do rysowania konturów i zamalowywania małych elementów




8. Ołówki - ostatnio używam ich w minimalnej ilości, do szkicowania używam tego, który jest osobno, po prawej.



9. Zestaw żelopisów z Lidla (firma Office coś tam).  Są niezbędne, kiedy chcę dodać jakiś nietypowy efekt, lub zamalować małą powierzchnię. Przydają się też przy kolorowaniu np. biżuterii:)



10. Bloki z Cansona: do markerów, do akwareli, do zwykłych rysunków np. portretów, blok z czarnymi kartkami i blok techniczny. Bez bloków ani rusz! Jednak najczęściej ostatnio rysuje w szkicowniku Art Book One




11. Farby do porcelany, mazaki do ceramiki, czarny pisak do ceramiki, konturówka do malowania na szkle i farby akwarelowe Astra są to przybory używane przeze mnie okazjonalnie, ale czasami są po prostu nie zastąpione. Tych pierwszych farb nie polecam! Zresztą jeżeli chcecie malować ceramikę aby ją sprzedawać, to nie polecam nic z tego co tu widzicie:P


   Oto koniec mojej kolekcji użytkowej, nie ma tego aż tak dużo, same niezbędne rzeczy (no może poza tymi do ceramiki ). Na ten moment zdecydowanie kredki i szkicownik są moim "must have". Macie coś z mojej listy? Pozdrawiam:*

sobota, 12 listopada 2016

Inspiracja z okładki - Hilda, z tomu " Córka Hycla", oraz czwarte urodziny bloga:)

   Witajcie kochani. Zacznę od tego, że w tym miesiącu mija czwarta rocznica powstania bloga:) Ten rok jest dla mnie przełomowy, ponieważ udało mi się zdobyć wielu wspaniałych obserwatorów, oraz pobiłam wszelkie swoje rekordy statystyczne. Wiem, że liczby to nie wszystko, ale przedkłada się to na dobre samopoczucie blogera, nieprawdaż? :)

W tym roku napisałam już 97 postów, czyli ponad trzy razy więcej niż w zeszłym! Od początku bloga odwiedziliście mnie ponad 350 000 razy i zostawiliście około 2000 komentarzy. Jesteście po prostu kochani, dziękuję:D Jeszcze na koniec powiem wam, że kocham to co robię i kocham mojego bloga:)

   Przejdźmy do drugiej części postu, czyli Inspiracji z okładki. Tym razem wybrałam tom, pt. " Córka Hycla", który nota bene niedawno przeczytałam:) Na okładce mamy Hildę, Andreasa i Mattiasa. Głowna bohaterka ukrywa się za krzakami, ponieważ Mattias (ten po prawej) ją zobaczył. Hilda to kobieta mieszkająca w lesie, żyje samotnie z ojcem i boi się ludzi, chociaż skrycie marzy by kogoś poznać...Jak widać jest przestraszona;)



     Technicznie patrząc panowie mi nie wyszli, ale ciężko było ich narysować na tak małym formacie (a5), ledwo widziałam co rysuje;)
Krzaki zrobiłam Promarkerami, postacie kredkami, a tło kredkami akwarelowymi rozmytymi wodą. Taki misz masz:)

TUTAJ możecie zobaczyć inne okładki:)

Pozdrawiam wszystkich, mam nadzieję, że wypoczywacie w ten długi weekend:*

środa, 9 listopada 2016

Rysunek na konkurs halloweenowy u Samanty Lesiak

    Witam w ten mglisty poranek:) Lubię taka pogodę, kiedy jest trochę mrocznie i tajemniczo, nawet nie czułam rano że jest zero stopni;) Aura za oknem pasuje nawet do mojego dzisiejszego rysunku, a jest to praca konkursowa o tematyce halloweenowej. Tematem przewodnim miały być nietoperze, więc wpadłam na pomysł stworzenia Bat Woman, a że lubię "dyniogłowych" to i on musiał się pojawić w rysunku. Później połączyłam ich węzłem miłosnym i tak o to przedstawiam Wam "Halloweenową Miłość" :)

  Co do techniki to użyłam tak jak ostatnio Promarkerów i kredek FC Grip, jednak ze względu na to, że w konkursie można było tworzyć grafiki komputerowe, to na koniec dodałam nieco akcentów graficznych. Tzn. trochę rozjaśniłam, trochę przyciemniłam i dodałam mgłę:)



Co sądzicie o tej pracy? Brałyście lub braliście udział w konkursie? Pozdrawiam:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...