wtorek, 21 lutego 2017

Fanarty Death Note, w roli głównej L i Kira

 Witajcie kochani. Dzisiaj pomęczę Was troszkę moimi rysunkami przedstawiającymi postacie z anime (tak, znowu, nie moja wina, że są takie inspirujące;)). Pisałam Wam, że oglądam obecnie Death Note, więc nikogo nie zdziwi fakt, że bohaterami posta będą główni bohaterowie tego mrocznego anime.

  Pierwszy fanart przedstawia mojego ulubionego bohatera, którego nazywają tajemniczo "L". Jest to bohater pozytywny, bardzo ekscentryczny i szalenie inteligentny. Walczy o sprawiedliwość na świecie i pomaga policji rozwiązywać najtrudniejsze sprawy.



Technicznie: markery, kredki akwarelowe, biały żelopis i biała kredka Derwent Coloursoft, czarny cienkopis. Początkowo miał być bez tła, ale coś mnie podkusiło. Nie wiem czemu wybrałam czerwony, niebieski bardziej by pasował:/

  Drugi bohater to postać negatywna. Tego przystojniaka nazywają Kira i jest mordercą, który chce usunąć ze świata wszystkich złych ludzi i w ten sposób stać się nowym Bogiem. Jest mroczny, sprytny i równie inteligentny jak L. Nikt nie zna jego twarzy i nie spodziewa się, że Kirą jest sympatyczny, szkolny geniusz, w dodatku syn komendanta policji! ( to nie spoiler, tego dowiadujemy się od samego początku;))


Technicznie: kredki akwarelowe, czarny cienkopis , biały żelopis

   Bardzo mnie świerzbią palce, żeby napisać recenzję Death Note, ale nie chce tego robić póki nie skończę oglądać, wiadomo;) Niestety utknęłam na 33 odcinku, który nie chce się załadować i powoli zaczynam się niecierpliwić...Czy ktoś z Was poda mi link do tego odcinka z napisami lub dubblingiem i mi pomoże?

   Ostatnio sporo rysuję postaci z anime, więc chcę wyjaśnić pewną kwestię. NIGDY nie przerysowuje bohaterów, a jedynie sugerując się ich wyglądem tworzę swoją wersję. Jedynym wyjątkiem była Misaki z Kaichou Wa maid Sama, to dlatego, że była to moja pierwsza tego typu praca i to właśnie dzięki niej dowiedziałam się, że przerysowywanie nie jest dla mnie;) Także nie sugerujcie się stylem, który pokazuję, żeby się dowiedzieć jak anime wygląda na prawdę to musicie zagłębić się w internet. Aczkolwiek przy recenzji na pewno wrzucę kilka scen z filmu:)

   Mam nadzieję, że osoby, które nie znają tego anime odnajdą inne wartościowe rzeczy w tym poście. Dajcie znać co sądzicie o fanartach i nad czym musiałabym jeszcze popracować, aby rysunki były lepsze:)

Pozdrawiam :*

sobota, 18 lutego 2017

Rysunek Hermiony i kilka mini ilustracji związanych z HP

   Hej:) Na dzisiaj przygotowałam post z rysunkami markerowo-kredkowymi, którą to technikę ostatnio szlifuję i rozwijam:)
Ostatnio sporo przesiaduje na stronie HP-net zrzeszającej fanów Harrego Pottera, co jak można było się spodziewać, trochę mnie zmotywowało do rysowania. I bardzo dobrze, bo ostatnio miałam czasową blokadę...

Aby nadrobić zaległości w czytaniu Harrego Pottera postanowiłam przeczytać wszystkie części od początku. Tak więc, dzisiaj prezentuje Wam moje wyobrażenie Hermiony Granger z części Kamień Filozoficzny.


   Następnie zrobiłam kilka ilustracji do konkursu na opowiadanie, które odbywało się na stronie HP-netu. Akurat dołączyłam się pod sam koniec, więc nie zdążyłam zrobić więcej ilustracji. Opowiadanie było między innymi o kucharce, która pomagała sobie w gotowaniu czarną magią i w ten sposób podtruwała wielu uczniów. Ilustracje są skromne, ale myślę, że dosadne. Każda powstała w około 40 min;)






    Mimo, że ten miesiąc nie obfituje w posty rysunkowe, to sporo siedzę w kredkach i markerach i codziennie rysuje. Jest to związane z konkursami, w których biorę udział. Jak tylko będzie zbliżał się ich koniec to wrzucę rysunki na stronę:)

niedziela, 12 lutego 2017

Meet The Artist Meme czyli kilka faktów o mnie - w rysunkach;)

   Hejka wszystkim:) Jakiś czas temu otrzymałam nominację do Meet The Artist Meme, od Lazurkowej Sztuki, (kliknijcie w nazwę to zobaczycie o co chodzi). Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam, ale idea mi się spodobała. Trzeba napisać co się lubi, nie lubi, co ma się w torebce itd. Można w artystyczny sposób "powiedzieć" coś o sobie. Osobiście postanowiłam wszystko narysować, ale dodam też opis, bo niektóre rysunki mogą być niezrozumiałe;)

Moje meme to zbiór rzeczy, które lubię, których się boję, tych co nie cierpię i zawartość mojej torebki.



Wybrane rzeczy, które bardzo lubię to:
Kotki
Przybory do rysowania i oczywiście rysowanie:)
Popcorn (jem codziennie:P)
Blogger i blogosfera
Góry
Koniki, kucyki, pony:)
Ezoteryka
Anime
Czary
Las, drewno 
Włosomaniactwo

To czego się boję:
Pająki, szczególnie te co są w mieszkaniach, wiecie takie z długimi, cienkimi nogami brrrr
Szczypawice, skorki, czy jak to się tam zwie to ohydztwo
Duchy, wierzę w nie i boję się, że kiedyś jakiegoś zobaczę:/
Zwierzęta wodne. Kiedy jestem w wodzie boję się, wszystkiego co jest w niej i może mnie dotknąć. Poza tym wiem, że jeśli istnieją potwory na świecie to właśnie w głębinach...kto wie, może kiedyś jakiś wypłynie...

Poniższych rzeczy nie cierpię:
Deszczu, kiedy jest zimno
Upałów (nie lubię się opalać)
Braku weny, lub jeśli czegoś nie umiem narysować
Budzika rano i rannego wstawania
Cukru i większości słodyczy (są pewne wyjątki, kiedy mam smaka)
Gotowania

W mojej torebce znajdują się:
Portfel z dokumentami i "grubą" kasą
Portmonetka na drobne
Drewniany grzebień
Lusterko
Klucze
Gaz pieprzowy (do samoobrony)
Parasol
Chusteczki
Długopis
Tabletki
Karta Śkup

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam:P Jestem ciekawa, czy mamy ze sobą coś wspólnego, dajcie znać:)

Do tego challengu nominuję:
MadCalanchoe
Akacja Kreatywnie
Amiluna Art
Ishtir

czwartek, 9 lutego 2017

(Nietypowy) walentynkowy rysunek, oraz co sądzę o tym "uroczym" dniu:)

   Witajcie:) Wielkimi krokami zbliża się dzień zakochanych, czyli Walentynki, na które dużo osób czeka z niecierpliwością, a jak to jest ze mną? Pozwolę sobie stwierdzić, że należę do mniejszości ludzi, którzy nie obchodzą tego "święta". Nie to, że nie mam ukochanej osoby, po prostu nie uważam tego dnia za nic szczególnego. Kocham mojego faceta zawsze i zawsze staram się go traktować wyjątkowo i to samo oczekuje od niego, Żadne święto nie jest nam potrzebne do tego, żeby gdzieś pójść, lub sobie coś kupić. Kiedy mamy ochotę zapalamy świeczkę, pijemy wino i oglądamy film, nie czekamy z tym do Walentynek;) Także u nas nie ma "lepszego traktowania" bo jest dzień zakochanych:P

  Rysunek, który Wam dzisiaj pokażę powstawał dosyć długo, jest trochę dziwny, ale przynajmniej oddaje moje prześmiewcze podejście do tego tematu.
Bohaterem jest Ryuk - Bóg Śmierci. Kto zna tytuł "Death Note:" ten wie, kto to taki. Fajny gość, bardzo go polubiłam:)


Z technicznego punktu widzenia rysunek powstał Promarkerami i kredkami. Niestety nie posiadam czarnego markera, więc zużyłam niemal całą czarną kredkę z FC (chlip). Format pracy to A4 i rysowałam to kilka dobrych godzin. Zdjęcie trochę przekłamało kolor skóry, bo użyłam jasnofioletowego markera, a nie błękitnego:P
Jak Wam się podoba taka walentynkowa koncepcja?

Przy okazji zdradzę, że jestem w trakcie rysowania pokolenia do drzewa genealogicznego, ale mam problem z narysowaniem pięknego Marco, Każdy, którego stworzyłam nie był wystarczająco boski i lądował w koszu:/

W koszu również wylądowało kilka lub nawet kilkanaście prac akwarelowych. Nie umiem nic namalować, a blok, który kupiłam okazał się bardzo złej jakości, co mnie dodatkowo demotywuje. Czekam więc cierpliwie na powrót chęci.

Najbliższym postem będzie najprawdopodobniej challenge, do którego nominowała mnie Lazurkowa  Sztuka. Mam gotowy szkic, jeszcze tylko pokoloruje i gotowe:) Jeśli ktoś chce mieć nominację do Artist Meme to niech da znać pod tym postem w komentarzu.

Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam, abyście spędzili Walentynki tak, jak sobie tego życzycie, bez rozczarowań i stresu:)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Fanfiction, część druga - rozdział 9

Zobacz poprzednie rozdziały

R O Z D Z I A Ł  9

" Niebezpieczeństwo"

  Księżyc dokładnie oświetlał teren wokół przewróconego pnia. Postać stojąca na kamieniu skoczyła na następny, ostatni, który dzielił ją od Hanny, a ta cofnęła się o krok i spięła mięśnie do ataku. Już miała rzucić się na intruza, kiedy coś miedzianego, błysnęła spod kaptura intruza, który nota bene okazał się sięgać Hannie nie wyżej niż do ramienia. Prychnęła ze złością i szarpnęła kaptur, zrywając go z głowy młodej dziewczyny, aż ta jęknęła:
- Ałć, przestań! - Zapiszczał głosik
- Co ty tu do diabła robisz smarkulo! - Wycedziła przez zęby poirytowana Hanna, widząc przed sobą bladą twarz Villemo.
- To samo mogłabym spytać ciebie - Odpowiedziała pewna siebie jedenastolatka, w ogóle nie przejmując się nerwami starszej siostry.
Hanna usiadła trochę zrezygnowana na pniu drzewa, czuła się zmęczona i zła.

środa, 1 lutego 2017

Jakby to było uczyć się w Hogwardzie...Czyli Klaudek i Harry Potter:)

 Witajcie wszyscy. Dzisiaj opowiem Wam trochę o moich marzeniach, zainteresowaniach, charakterze i ogólnie będziecie mogli mnie troszkę bliżej poznać:) To wszystko będzie przeplatane światem wykreowanym przez J.K. Rowling, czyli Harrego Pottera, zapraszam:)

  Kocham wątki magiczne, nie ważne czy to książka, film, czy artykuł w gazecie, dlatego nikogo nie zdziwi, że jestem fanką Harrego Pottera. Co prawda książki czytałam dawno temu i tylko trzy części, ale filmy oglądam za każdym razem jak tylko lecą w tv ( czyli obecnie co piątek ). Tym razem wkręciłam w to swojego synka, tak więc mam kogoś pod ręką z kim mogę dzielić tę fascynację:)

  Ostatnio natrafiłam na kilka stron poświęconych temu tematowi i przepadłam na długie godziny. Od razu wyobraziłam sobie, że jestem jedną z uczennic szkoły magii, czyli Hogwardu, Zastanawiałam się jaka tam będę, jakie będzie moje zwierzątko, rekwizyty itd. Wspaniała zabawa! Pewnie Potterowych maniaków zdziwi ten fakt, ale nie miałam pojęcia, że jest taka strona jak Pottermore i że można tam np. wyczarować swojego Patronusa, ach :D

  Ok, nie przedłużając oto ja, w momencie przyjścia do szkoły magii. Oczywiście problemem jest wiek, ponieważ mając 28 lat już się nie uczęszcza do Hogwardu (chyba, że byłabym nauczycielem:)), tak więc przyjmijmy, że mam tu 16 lat, czyli idę do 6 klasy. Trochę późno sowy mnie odnalazły by wręczyć list z zaproszeniem:P


Jak widać moim towarzyszem jest pręgowany kot, a dokładnie kotka o imieniu Buraska:)

   Po przyjechaniu do szkoły odbywa się akademia, oraz rozdzielenie do domów. Tiara Przydziału długo zastanawiała się dokąd mnie skierować. Hufflepuff czy Ravenclaw. Ostatecznie zdecydowała się na to pierwsze, gdyż większość cech mojego charakteru tam pasowała. 

HUFFLEPUFF - uczniowie tego domu charakteryzują się pracowitością, wiernością, lojalnością i pokojowym nastawieniem. Można uznać, że są niezdarni, ale tak na prawdę po prostu bujają w obłokach:) Wszystkie te cechy posiadam. Z Ravenclaw wykluczyło mnie chyba ostatecznie brak zdrowego rozsądku haha:P a także brak sprytu:)

Oczywiście mam przy sobie wszystkie niezbędne rekwizyty i książki. Mam też różdżkę, którą wybrał dla mnie Ollivander. 

Zdjęcie pochodzi z mojego profilu na Pottermore

Moja różdżka wykonana jest z Ostrokrzewu, a w środku znajduje się włos jednorożca. Długość to 14,5 cali. 

Jestem też po pierwszej lekcji czarowania Patronusa. Nie było łatwo, ale w końcu udało mi się i z różdżki wyleciał ogier :D Zdradzę Wam, że jak tylko dowiedziałam się o Patronusach, to czułam, że będzie nim koń, co za szczęście:) 

Moje wyobrażenie:)

   Tak więc, spełniło się moje marzenie, zostałam uczennicą Hogwardu. Znajdziecie mnie na TEJ stronie, jako Klaudek884. Dajcie znać, jeśli też tam macie konto:) 

    Natomiast jeśli chodzi o przydzielanie do domów, wyczarowywanie Patronusa, a także przydzielenie różdżki to zrobiłam to na TEJ stronie. 

  Jestem ciekawa czy lubicie serię przygód o Harrym Poterze i czy waszym marzeniem też jest znaleźć się w Hogwardzie lub po prostu umieć czarować? Dajcie znać, pozdrawiam:)

środa, 25 stycznia 2017

Fanfiction, część druga - Rozdział 8


R O Z D Z I A Ł  8

" Ponowne spotkanie z duchem"


  Wieczór był już bardzo zaawansowany, a Księżyc świecił jasno i wysoko nad parafią Grastensholm. Zdecydowana większość domowników już spała, bądź leżała w łóżkach nie mogąc zasnąć z różnych, sobie znanych powodów. Gabriela i Kaleb rozmawiali po cichu ogrzewając się nawzajem a Mattias i Hilda już dawno spali, spokojnym, pozbawionym koszmarów snem. Starsi domownicy, tacy jak Liv zasnęli po zażyciu kilku kropel medykamentu Mattiasa, dzięki któremu mogła się wysypiać, nie myśląc o problemach. Dzisiejszy dzień przyniósł jej co prawda wiele radości i spokoju ducha, jednak nie mogła wyzbyć się strachu, przed jutrzejszym porankiem. Czy zmiana, która zaszła w Hannie nie minie wraz z nadejściem wschodu Słońca? Czy dziedzictwo nie powróci ze zdwojoną siłą? Wątpliwości było wiele, na szczęście minęły półgodziny po zażyciu środków nasennych i Liv odpłynęła w świat Morfeusza...

wtorek, 24 stycznia 2017

Dwa koty się spotkały... rysunki białym na czarnym i czarnym na białym:)

 Cześć wszystkim. Na dzisiaj przygotowałam dwa rysunki przedstawiające koty, jednak każdy wykonałam inną, kontrastową techniką.

  Pierwszego kiciusia narysowałam na czarnej kartce, a użyłam do tego białej kredki Derwent Drawing, oraz białego żelopisa Hybrid Gel Pen. Troszkę się męczyłam z otrzymaniem takiej bieli jak chciałam, ale więcej z tej kredki nie umiałam wycisnąć. Myślałam nawet, aby wspomóc się białą farbą akrylową, ale ostatecznie zostałam przy kredce;)


  Drugi kotek powstał przy użyciu ołówków HB (szkic), B4 i B6, oraz tego samego co wcześniej białego żelopisu. Rysuje ołówkiem średnio trzy razy do roku, mimo to, zawsze jestem zdziwiona jak przyjemnie się operuje tym przyborem i żałuję, że częściej nie sięgam po ołówki. Przy tym rysunku mogłam przetestować jak się sprawuje moja nowa automatyczna gumka Derwent i powiem Wam, że zdaje egzamin:)


Co łączy oba rysunki, poza tym, że przedstawiają koty? Wydawały się łatwiejsze do narysowania, niż się potem okazało:P Wzorowałam się na tych zdjęciach: KLIK i KLIK


Który Wam się bardziej podoba? Lubicie koty? Bo ja bardzo:D Pozdrawiam:)

niedziela, 22 stycznia 2017

Rysunek Horo z anime Spice and Wolf + recenzja

   Zapraszam na pierwszą w tym roku recenzję anime, oraz rysunek przedstawiający główną bohaterkę. Myślałam, że po ostatnich zakupach zabiorę się za malowanie akwarelami, ale niespodziewanie naszła mnie ochota na rysowanie Promarkerami, o których troszkę zapomniałam. Tym bardziej z przyjemnością po nie sięgnęłam, jeśli jesteście ciekawi co stworzyłam to dobrnijcie do końca;)


okładka mangi

    Spice and Wolf opowiada o perypetiach młodego handlarza Krafta Lawrenca, który spotyka na swojej drodze niezwykłą osobę - Horo, bóstwo opiekujące się plonami, przyjmujące postać pół dziewczyny, pół wilka. Wyruszają razem w świat, aby przeżywać różnorakie przygody, nieraz niebezpieczne. Podczas podróży zmagają się głównie z światem handlu, zyskami i stratami, oraz z swoimi uczuciami. Dzięki temu anime możemy zobaczyć jak żyli ludzie w XVI wieku, kiedy głównym dochodem ludzi był handel, a wiedza o kursie pieniądza była podstawą.

kadr z anime

  Główni bohaterowie przyciągają uwagę od samego początku. Krafta polubiłam za prostolinijność, uczciwość i inteligencję, oraz za to, że wyglądem różni się od dotychczasowych wymuskanych chłoptasiów, których oglądałam w poprzednich anime. Niestety jeśli chodzi o relacje z kobietami, to jest on jak słoń w składzie porcelany i po kilku odcinkach ma się ochotę go trzasnąć...

kadr z anime

  Horo, wilczyca w skórze młodej dziewczyny jest niesamowicie ciekawą postacią! Jest odważna, mądra i bezpośrednia, a prócz tego łatwo ją wyprowadzić z równowagi, lub wywołać u niej zazdrość. W jednym momencie jest słodka i milutka, by zaraz kipieć złością lub się obrażać. Horo posiada kalejdoskop cech, więc nie sposób się nią znudzić:)

kadr z anime

 Co jeszcze jest świetne w tym anime? Szata graficzna ukazująca nam przepiękne krajobrazy, ładne postacie, ubrania i otoczenie. Muzyka w tle, a także dźwięki towarzyszące otoczeniu takie jak szum wody, wiatru, szmer ludzi, kroki, szepty itd. Można zamknąć oczy i poczuć jakby się tam było:)

 Ilość odcinków zadowalająca, bo 13, ale...kończy się tak, że koniecznie trzeba zobaczyć drugą serię, czyli kolejne kilkanaście.

  Nie lubię pisać o minusach, bo nie chcę nikogo zrażać, puki sam się nie przekona, ale nie będę ukrywać swoich negatywnych odczuć. Fabuła anime kręci się głównie wokół handlu i osoby, które się tym nie interesują mogą się trochę znudzić dialogami. Jeżeli chodzi o wątek miłosny to tutaj też można być trochę zawiedzionym, bo rozwija się on jak tasiemiec, Czeka się na rozwój wydarzeń, a tu znowu nic...no ale cóż, w życiu też tak czasem bywa, prawda?:)

  Aktualnie oglądam drugą serię i mimo, że jestem trochę rozdrażniona akcją, to oglądam nadal, bo wciąż czekam na coś co, wg mnie powinno się w końcu wydarzyć:)

 Jest jeszcze jeden plus Spice ad Wolf, jest pełne inspiracji. Sama postać Horo jest bardzo wdzięczna do rysowania, kobieta-wilk, kto nie lubi takich rzeczy rysować?:D

  Moja Horo powstała Promarkerami (z dodatkiem białej kredki Derwent) i rysowałam ją z przyjemnością, mimo, że markery mnie nie chciały słuchać i wyjeżdżały, lub nie chciały się mieszać;) Tak czy siak jestem zadowolona i wg mnie jest to mój najlepszy rysunek wykonany tą techniką, a wy jak sądzicie?


Wczoraj naszła mnie ochota na jeszcze jedną Horo, tym razem kredkami. Zielona "trawka" to marker. Z przyjemnością przetestowałam nowe kredki  w kolorach cielistych:) Zdjęcie robiłam wieczorem, więc nie złapałam odpowiedniej ostrości:/


Kto oglądał Spice and Wolf, a kogo zainteresowałam tym anime? Pozdrawiam:)




   
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...