piątek, 28 kwietnia 2017

Praca konkursowa " Karl at work", oraz Liebster Award 2017

  Jak ten czas leci...dopiero co była Wielkanoc, a już mamy majówkę... Jeżeli chodzi o mnie to nie mam na nią planów, prócz takich by wypocząć i trochę ogarnąć mieszkanie;) Z reszta sami widzicie, że pogoda nie zachęca do wyjazdów.

Dzisiaj przychodzę do Was z "dziwnym" rysunkiem, oraz odpowiedzią na nominację do Liebster Award, którą otrzymałam od Biała Szafka Agi. Bardzo za to dziękuję :* Nie będę nikogo nominować, ale chętnie odpowiem na pytania:)

1.    Co Cię skłoniło do założenia bloga?
To było już tak dawno temu, że nie pamiętam :P Na pewno nikt z moich znajomych nie miał wtedy bloga...chyba zaczęło się od tego, że wrzucałam moje rysunki na forum i ktoś zasugerował, że powinnam założyć swoją stronę:)

2.      Skąd czerpiesz pomysły na swoje prace?
Z książek, filmów, bajek, Pinteresta, blogów, Facebooka...chyba ze wszystkiego :)

3.      Czy każda praca tworzona przez Ciebie ma najpierw jakiś zarys koncepcyjny, który jest konsekwentnie realizowany, czy raczej idziesz na żywioł?
Cóż, takie profesjonalne podejście do rysowania zwykle występuje u mnie jeśli robię zlecenie, lub rysunek na konkurs. W pozostałych przypadkach lecę na żywioł;) (A potem się dziwię, że coś nie wyszło:P)

4.      Jak wygląda Twoje miejsce pracy? Czy jest to tylko kawałek blatu czy całe pomieszczenie?
Marzę o własnej pracowni, ale jak na razie zadowalam się stołem. Zdarza mi się też rysować na kolanie, lub ławce w parku:)

5.      Najczęściej wykorzystywane motywy w pracach to:
Portrety lub całe postacie, bajkowym stylem.

6.      Jak spędzasz czas wolny? (poza tworzeniem i robieniem rzeczy związanych z blogiem)
Czytam książkę, oglądam anime, chodzę na spacery lub zwiedzam różne miejsca. Udzielam się na forach, facebooku i blogosferze.

7.      Co stanowi dla Ciebie największą wartość?
Rodzina, bez niej nie mogłabym żyć.

8.      Jaka cecha, którą posiadasz, irytuje Cię najbardziej?
Jest sporo takich cech...ale najbardziej denerwuje mnie to, jak bardzo potrafię być rozkojarzona i że nie mam za gorsz podzielności uwagi. Potrafię się zamyślić i nie pamiętać, że idąc trzeba podnieść nogę:P

9.      Co jest Twoją mocną stroną?
Myślę, że serdeczność i szybkie przystosowywanie się do różnych sytuacji.

10.  Wymarzone miejsce do zamieszkania to:
Góry! Nie ważne gdzie, nie ważne w czym, ale marzę o zamieszkaniu w górach:) A gdybym miała być dokładniejsza to mały domek w Norwegii by mi wystarczył, ale koniecznie wśród górskich szczytów, a najlepiej odcięta od świata lodowcem^^

11.  Ulubiona pora roku to:
Ciepła jesień, może być deszczowa, ale z temperaturą nie mniejszą niż 15 stopni :D

* * *

   Natomiast co do rysunku na konkurs...cóż, jest to praca, która średnio mi się podoba, ale pokarzę ją gdyż wykonałam całkiem inną techniką niż wszystkie dotychczas.
Rysunek przedstawia postać Karla Lagerfeld, podczas wykonywania swojej pracy. Za plecami znajduje się jego biblioteka, a na stole siedzi ukochany kot.


Co do techniki. Rysunek wykonałam na czarnej kartce. Lineart to biały żelopis. Książki i twarz najpierw pokryłam białą kredką, a później kolorowymi, dzięki czemu kolory są bardziej wyraziste. Temat pracy uważam za nudny i nie sprawiało mi przyjemności rysowanie go, ale sposób wykonania na pewno jeszcze kiedyś wykorzystam:)

To tyle na dzisiaj. Następny post będzie już niebawem i pokarzę w nim inne moje prace konkursowe, także do następnego:)

Napiszcie mi jakie macie plany na majowy weekend, może się czymś zainspiruję:)

Trzymajcie się cieplutko i miłego weekendu:*

sobota, 15 kwietnia 2017

Świąteczna kolorowanka i życzenia :)

  Witajcie, wybaczcie, że przychodzę z życzeniami na ostatnią chwilę, ale cały tydzień nie miałam na nic czasu i dopiero dzisiaj jako tako się ogarnęłam;) Bardzo zależało mi na tym, aby na Święta Wielkanocne powstał chociaż jeden, malutki rysunek, abym mogła złożyć Wam życzenia, nie pokazując samego tekstu...Przyznam się, że poniższa kolorowanka powstała bardzo szybko i bez wcześniejszej koncepcji. Do tego dorzucam zdjęcie stroików Wielkanocnych i mojego szkicownika, który ostatnio zyskał na wyglądzie okładki :)



   Kochani życzę Wam spokojnych, zdrowych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych. Niech wszystko co przygotowaliście lub kupiliście spakowało, a Wasze świąteczne porządki utrzymywały się długo (:P). Obyście wypoczęli, a czas się dłużył w przyjemnej atmosferze. 

Wesołych Świąt :D



czwartek, 13 kwietnia 2017

Wieszak na biżuterię DIY

   Witajcie kochani, zapraszam Was dzisiaj do małego DIY, w którym pokażę pomysł, jak wykonać wieszak na biżuterię ^^

   Dawno temu kupiłam sobie wieszak na ręczniki papierowe, który chciałam ozdobić w takim samym stylu co mój chlebak ( kto nie widział to TU zobaczy), aby mieć ładny komplecik. Niestety okazało się, że wieszak jest za wąski i nie mieści rolki ręczników, więc jest bezużyteczny. Po chwili zastanowienia stwierdziłam, że szkoda mi go porzucać i poleżał sobie do momentu, aż wpadłam na pomysł zrobienia z niego wieszaka na biżuterię :D Co mi z tego wyszło? Zapraszam na ciąg dalszy...


piątek, 7 kwietnia 2017

Fan art Rona Weasleya i Draco Malfoya

Hej wszystkim ^^ Pokazywałam Wam już moje rysunki przedstawiające Hermionę i Harrego, ale to nie był koniec serii fan artów inspirowanych książką " Harry Potter i Kamień Filozoficzny". Dwie ostatnie postacie, które narysowałam to najlepszy kumpel Harrego, oraz jego największy, szkolny wróg. Oczywiście mowa o Ronie Weasley i Draco Malfoj, którzy zamykają moją kolekcję postaci z pierwszej części książki o sławnym chłopcu z blizną;)








Która postać Waszym zdaniem wyszła najlepiej z tej czwórki? 

Jestem w trakcie poszukiwania jakieś niezłej okazji do zakupu drugiej części Harrego Pottera, która zapewne dostarczy mi kolejnych inspiracji do rysowania, może macie jakieś namiary?

Życzę przyjemnego, słonecznego weekendu i oby się nam wszystkim dłużył ^^ !




sobota, 1 kwietnia 2017

Artystyczne zakupy, marzec 2017 r.

  Hej, hej, dzisiaj to co plastusie lubią najbardziej, czyli zakupy artystyczno-plastyczne :D Ostatnio postanowiłam nie wydawać zbyt dużo pieniędzy na tego typu przedmioty, ale wypisał mi się cienkopis Micron i musiałam się pilnie zaopatrzyć. Skoro już robiłam zamówienie to powrzucałam jeszcze kilka rzeczy. Nie ma tego sporo, ale kto ciekawy to zapraszam :)

niedziela, 26 marca 2017

Fanfiction, część druga - Rozdział 10/ ostatni

 Zobacz poprzednie rozdziały

R O Z D Z I A Ł   10

" Zakończenie misji"


  Liv tej nocy miała niespokojne sny. Zmagała się z pożarem, który opanował całe Grastensholm i odcinał wszelkie drogi wyjścia. Ludzie krzyczeli i płakali, a ona biegała od drzwi do drzwi szukając wszystkich członków rodziny, czując okropny dreszcz na myśl, że mogłaby kogoś stracić. Dym dusił ją w płuca i ograniczał oddychanie do minimum, z oczu płynęły łzy, nie tylko z rozpaczy, ale też z gryzących oparów. Gdzieś wśród strasznego harmideru słyszała odległe wołanie o pomoc. Z początku nie mogła rozpoznać głosu, był zbyt cichy, daleki, jakby dochodził spoza budynku. Przecież to było nie możliwe, wszyscy utknęli w środku...a jednak  rozpaczliwe wołanie dochodziło jakby zza murów.
- Pomocy! Na pomoc!
Liv coraz wyraźniej słyszała słowa i rozpoznała cieniutki, piskliwy głosik Villemo. Rzuciła się zduszona dymem do miejsca, gdzie powinno być okno, ale ogień odciął jej drogę.
- Villemo, gdzie jesteś! - Krzyczała zrozpaczona, a wołanie o pomoc było coraz donośniejsze. Liv upadła na podłogę nie mogąc już dłużej oddychać. Villemo...

wtorek, 21 marca 2017

Marzanna DIY na przywitanie wiosny:)

Hej wszystkim! W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny przychodzę do Was z czymś, co na pewno wszyscy kojarzą z pożegnaniem zimy. Chodzi o tą słynną kukiełkę, którą się np. podpala i wrzuca do wody, tak, tak to Marzanna ^^ Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłam, więc kiedy synek powiedział, że ma w szkole konkurs na najładniejszą Marzannę, to potraktowałam to jako moje debiutanckie wyzwanie. Kukiełka jest mała, ale z duszą, najważniejsze, że synkowi się podoba :)


Wykonałam z dwóch patyków połączonych sznurkiem, gazet, bibuły, kawałków materiału, sznurówki i markerów. 

Jak Wam się podoba taka laleczka ^^

A wy zrobiliście coś szczególnego z okazji nadejścia wiosny? Pozdrawiam:)

sobota, 18 marca 2017

Sami jako trenerka Pokemon - mój rysunek na konkurs

  Hej hej, dzisiaj zostały ogłoszone wyniki konkursu organizowanego przez Sami z bloga: Moja pasja, moje hobby, więc mogę pokazać Wam swoją pracę. Zadaniem było narysowanie Samanty jako postać z jakiegoś fikcyjnego świata. Tak się składa, że Sami od razu skojarzyła mi się z Pokemonami, więc przedstawiłam ją jako trenerkę tych słodkich stworków:)

Tło rysunku zrobiłam markerami i kredkami, a postacie samymi kredkami. Robienie tej pracy zajęło mi bardzo dużo czasu, ale efekt końcowy mnie zadowala ^^ Co prawda niczego nie wygrałam, ale udział w konkursie sprawił mi wiele przyjemności:)

Oto rysunek


Jeden konkurs się skończył, drugi się kończy za niedługo, a trzeci się nie dawno zaczął, więc mam pełne ręce roboty. Bierzecie udział czymś udział? Pozdrawiam :*


wtorek, 14 marca 2017

Wiosenne kwiatuszki - DIY

  Cześć wszystkim:) Zgaduję, że ostatnio każdy z nas czuje nadchodzącą wiosnę, chociaż dzisiaj jest troszkę mroźno. Wiele osób zaczyna myśleć o większych porządkach, zmianach wystroju i oczywiście o słonecznych, ciepłych ozdobach. Mnie też naszła taka wiosenna gorączką, która objawia się wzmożoną chęcią do robienia "czegoś". Dlatego ponownie zapraszam Was na DIY, tym razem o tematyce wiosennej. Pokażę Wam jak łatwo zrobić ozdobny kwiatuszek na patyczku, którym można udekorować, np. doniczki z roślinami, zapraszam:)



piątek, 10 marca 2017

Yato - Bóg Wojny, czyli fanart do anime pt.: " Noragami"

   Cześć wszystkim! Moja przygoda z anime jest jak pędzący pociąg, którego nie da się już zatrzymać. Kończę oglądać jedną serię i zaraz zaczynam drugą potrafiąc oglądać kilkanaście odcinków jeden po drugim i zarywać noce. Jak się opamiętać? Nie wiem i chyba nie chce wiedzieć, bo anime wywołuje u mnie zbyt wiele fajnych emocji, brakowałoby mi tego;)

Obecnie oglądam "Noragami", które opowiada o egzystencji Bogów, ich relacjach i problemach. Jest spora dawka humoru, akcji i szczypta romansu (jak zwykle za mało), więc wszystko co lubię:D

Postanowiłam narysować jednego z głównych bohaterów. Nazywa się Yato i jest Bogiem Wojny, który boryka się z licznymi problemami ekonomicznymi, wyznaniowymi i duchowymi. Rysunek wykonałam kredkami i okropnie się przy nim namęczyłam, czego niestety nie widać. Bardzo chciałam zrobić go markerami, aby skóra była gładka, ale niemal wszystkie kolory cieliste mi się wypisały:/ Także postawiłam na kredki akwarelowe, więc widać pory kartki, trudno. Generalnie i tak się cieszę, że go narysowałam i Yato będzie teraz na mnie patrzeć ze szkicownika xD

wzorowałam się a TYM

Dzisiaj jest krótko, ale już niedługo pojawi się post z nowym, wiosennym DIY. Generalnie w tym miesiącu będzie sporo postów, także zapraszam serdecznie do śledzenia bloga, pozdrawiam:*

wtorek, 7 marca 2017

Wazon Glamour zrobiony ze słoika - DIY

Witajcie kochani, dzisiaj będzie mały tutorial jak zrobić elegancki, błyszczący wazon używając do tego kilku drobiazgów i słoika:) Już jutro dzień kobiet, kto wie, może któraś z Was włoży bukiet róż do własnoręcznie wykonanego wazonu? Zapraszam:)

niedziela, 5 marca 2017

Zapraszam na mój blog podróżniczy! :D

Hej, hej. Dzisiaj będzie krótko, bo ślęczę nad kompem już kilka dobrych godzin i pora coś porobić w domu;) Postanowiłam założyć bloga o tematyce podróżniczej. Wpadłam na ten pomysł już dawno temu, ale jakoś nie umiałam się za to zabrać. Tyle fajnych miejsc widziałam, które są warto opisania, że teraz ogromnie żałuję, że nie zrobiłam tego dużo wcześniej.

Drogi czytelniku jeśli
interesują cię podróże, odkrywanie nowych miejsc, szczególnie w Polsce, lub szukasz praktycznych wskazówek dotyczących wyjazdu

 masz dziecko, któremu trudno dogodzić i zwykły plac zabaw nie spełnia jego oczekiwań

 jesteś ciekaw moich zdjęć z wyjazdów, lub po prostu mnie lubisz

To zapraszam Cię serdecznie na bloga



Pozdrawiam serdecznie:*

czwartek, 2 marca 2017

Pierwszy przegląd szkicownika (2016/2017)

   Witajcie:) Ostatnio wpadł mi do głowy pomysł, aby zrobić podsumowanie rysunków ze szkicownika, a dzięki Waszemu poparciu wzięłam się do roboty dosyć szybko. Szkicownik zapełniłam do połowy i są to rysunki mniej więcej z pół roku, będącego przełomem 2016 i 2017.
No dobra to zaczynamy:)

1. Szkicownik, z którego korzystam to Canson One Art Book formatu a5, kartki są łączone za pomocą spirali, są lekko fakturowane i nie do końca białe. Bardzo polecam ten egzemplarz:)


wtorek, 28 lutego 2017

Harry Potter - mój fan art i ważne ogłoszenia

   Hej wszystkim, tak, tak znowu Harry Potter, ale tym razem we własnej osobie:) Rysowałam ponownie inspirując się książką "Harry Potter i Kamień Filozoficzny". Z tej serii będzie jeszcze Ron i Draco:D Wiem, że nie jest to jakieś wybitne dzieło, ale dobrze mi się ćwiczy na takich prostych rysunkach technikę i wyobraźnię. Nie przedłużając łapcie Harrego:


Ważne ogłoszenia:

   Po pierwsze postanowiłam założyć fan Page z moimi wszystkimi rysunkami (nie tylko tymi z Sagi o Ludziach Lodu) i jakimś cudem udało mi się wrzucić na bloga tą popularną literkę F, która przeniesie Was właśnie na moją stronę. Znajduje się z prawej strony, zaraz pod banerem głównym.
Nie ma tam na razie wiele, powoli będę wrzucać rysunki, ale nie ukrywam, że czekam, aż zbierze się tam troszkę więcej polubień:P
W każdym razie jeśli lubisz mojego bloga, to zapraszam też do polubienia fan page'a :)

  Druga sprawa, chciałam Was zapytać, czy chcielibyście zobaczyć jakieś podsumowanie rysunków z, powiedzmy, kwartału roku, lub przegląd mojego szkicownika? Osobiście bardzo lubię takie wpisy i zastanawiam się nad postami w tym stylu...Czekam na wasze opinie:)

  Trzecia informacja, wybaczcie jeśli pominęłam któryś z waszych postów, ale obecnie obserwuje około 50 blogów i mogę nie chcący coś przeoczyć;) Staram się przeglądać listę postów kilka razy, aby być na bieżąco, serio:)

Z mojej strony tyle, mam nadzieję, że doczytaliście do końca, pozdrawiam:*



piątek, 24 lutego 2017

Moje fantastyczne zwierzę - Floraun

  Hej wszystkim:) Ostatnio pisałam troszkę o tym, że biorę udział w kilku konkursach organizowanych przez blogerów, a jeden z nich już dobiega końca, więc chyba mogę pokazać co na niego przygotowałam;)

Konkurs jest organizowany na blogu Ilojleen, a poniżej macie baner, który Was tam przekieruje. Pozostało jeszcze kilka dni, więc może ktoś jeszcze spróbuje swoich sił;)


   Zadaniem konkursowym jest narysowanie swojego wymyślonego fantastycznego zwierzaka. Tematyka bardzo mi przypadła do gustu, bo można było użyć wyobraźni. Rzadko rysuję zwierzęta, ale taka dowolna forma jest dla mnie zbawienna;)
Do rysunku trzeba dodać imię zwierzaka i krótki opis (to drugie nie jest obowiązkowe).

To moja praca:


Opis pracy:

Floraun Jest niesamowitym połączeniem zwierzęcia z rośliną (fauna i flora). Jego sierść to miękki, puszysty mech, a grzywna i ogon to długie, jędrne źdźbła trawy. Poroże obrasta delikatny bluszcz, a cała postać zakwita pachnącymi kwiatami. To jednak nie wszystko. Floraun każdym swoim krokiem powoduje, że nawet z najbardziej jałowej ziemi wyrasta świeża roślinność. To niesamowite zwierzę przesypia zimę i budzi się około marca, aby pomóc naturze przywrócić wiosnę.
Floraun może pokazać się także niespodziewanie w miejscu np. dotkniętym klęską żywiołową. lub na obszarze zniszczonym wybuchem wulkanu, aby pobudzić roślinność do życia. Jest strachliwy i nie ufa ludziom, zobaczenie go przez człowieka niemal graniczy z cudem, jednak nie jest to nie możliwe. Jeżeli ktoś dba o środowisko i żyję zgodnie z naturą może mieć szczęście zobaczyć Florauna ukradkiem. 

Ludzie mówią tak:
Gdy ktoś Matce Naturze nagrzeszy
Floraun przybędzie i ją pocieszy.

Technika wykonania to: postać - kredki akwarelowe, tło - farby akwarelowe, plus farba akrylowa biała

Dzisiaj to z mojej strony wszystko. Kto z Was też brał udział w tym konkursie?
Trzymajcie kciuki:)


wtorek, 21 lutego 2017

Fanarty Death Note, w roli głównej L i Kira

 Witajcie kochani. Dzisiaj pomęczę Was troszkę moimi rysunkami przedstawiającymi postacie z anime (tak, znowu, nie moja wina, że są takie inspirujące;)). Pisałam Wam, że oglądam obecnie Death Note, więc nikogo nie zdziwi fakt, że bohaterami posta będą główni bohaterowie tego mrocznego anime.

  Pierwszy fanart przedstawia mojego ulubionego bohatera, którego nazywają tajemniczo "L". Jest to bohater pozytywny, bardzo ekscentryczny i szalenie inteligentny. Walczy o sprawiedliwość na świecie i pomaga policji rozwiązywać najtrudniejsze sprawy.



Technicznie: markery, kredki akwarelowe, biały żelopis i biała kredka Derwent Coloursoft, czarny cienkopis. Początkowo miał być bez tła, ale coś mnie podkusiło. Nie wiem czemu wybrałam czerwony, niebieski bardziej by pasował:/

  Drugi bohater to postać negatywna. Tego przystojniaka nazywają Kira i jest mordercą, który chce usunąć ze świata wszystkich złych ludzi i w ten sposób stać się nowym Bogiem. Jest mroczny, sprytny i równie inteligentny jak L. Nikt nie zna jego twarzy i nie spodziewa się, że Kirą jest sympatyczny, szkolny geniusz, w dodatku syn komendanta policji! ( to nie spoiler, tego dowiadujemy się od samego początku;))


Technicznie: kredki akwarelowe, czarny cienkopis , biały żelopis

   Bardzo mnie świerzbią palce, żeby napisać recenzję Death Note, ale nie chce tego robić póki nie skończę oglądać, wiadomo;) Niestety utknęłam na 33 odcinku, który nie chce się załadować i powoli zaczynam się niecierpliwić...Czy ktoś z Was poda mi link do tego odcinka z napisami lub dubblingiem i mi pomoże?

   Ostatnio sporo rysuję postaci z anime, więc chcę wyjaśnić pewną kwestię. NIGDY nie przerysowuje bohaterów, a jedynie sugerując się ich wyglądem tworzę swoją wersję. Jedynym wyjątkiem była Misaki z Kaichou Wa maid Sama, to dlatego, że była to moja pierwsza tego typu praca i to właśnie dzięki niej dowiedziałam się, że przerysowywanie nie jest dla mnie;) Także nie sugerujcie się stylem, który pokazuję, żeby się dowiedzieć jak anime wygląda na prawdę to musicie zagłębić się w internet. Aczkolwiek przy recenzji na pewno wrzucę kilka scen z filmu:)

   Mam nadzieję, że osoby, które nie znają tego anime odnajdą inne wartościowe rzeczy w tym poście. Dajcie znać co sądzicie o fanartach i nad czym musiałabym jeszcze popracować, aby rysunki były lepsze:)

Pozdrawiam :*

sobota, 18 lutego 2017

Hermiona - mój fan art i kilka mini ilustracji związanych z HP

   Hej:) Na dzisiaj przygotowałam post z rysunkami markerowo-kredkowymi, którą to technikę ostatnio szlifuję i rozwijam:)
Ostatnio sporo przesiaduje na stronie HP-net zrzeszającej fanów Harrego Pottera, co jak można było się spodziewać, trochę mnie zmotywowało do rysowania. I bardzo dobrze, bo ostatnio miałam czasową blokadę...

Aby nadrobić zaległości w czytaniu Harrego Pottera postanowiłam przeczytać wszystkie części od początku. Tak więc, dzisiaj prezentuje Wam moje wyobrażenie Hermiony Granger z części Kamień Filozoficzny.


   Następnie zrobiłam kilka ilustracji do konkursu na opowiadanie, które odbywało się na stronie HP-netu. Akurat dołączyłam się pod sam koniec, więc nie zdążyłam zrobić więcej ilustracji. Opowiadanie było między innymi o kucharce, która pomagała sobie w gotowaniu czarną magią i w ten sposób podtruwała wielu uczniów. Ilustracje są skromne, ale myślę, że dosadne. Każda powstała w około 40 min;)






    Mimo, że ten miesiąc nie obfituje w posty rysunkowe, to sporo siedzę w kredkach i markerach i codziennie rysuje. Jest to związane z konkursami, w których biorę udział. Jak tylko będzie zbliżał się ich koniec to wrzucę rysunki na stronę:)

niedziela, 12 lutego 2017

Meet The Artist Meme czyli kilka faktów o mnie - w rysunkach;)

   Hejka wszystkim:) Jakiś czas temu otrzymałam nominację do Meet The Artist Meme, od Lazurkowej Sztuki, (kliknijcie w nazwę to zobaczycie o co chodzi). Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam, ale idea mi się spodobała. Trzeba napisać co się lubi, nie lubi, co ma się w torebce itd. Można w artystyczny sposób "powiedzieć" coś o sobie. Osobiście postanowiłam wszystko narysować, ale dodam też opis, bo niektóre rysunki mogą być niezrozumiałe;)

Moje meme to zbiór rzeczy, które lubię, których się boję, tych co nie cierpię i zawartość mojej torebki.



czwartek, 9 lutego 2017

(Nietypowy) walentynkowy rysunek, oraz co sądzę o tym "uroczym" dniu:)

   Witajcie:) Wielkimi krokami zbliża się dzień zakochanych, czyli Walentynki, na które dużo osób czeka z niecierpliwością, a jak to jest ze mną? Pozwolę sobie stwierdzić, że należę do mniejszości ludzi, którzy nie obchodzą tego "święta". Nie to, że nie mam ukochanej osoby, po prostu nie uważam tego dnia za nic szczególnego. Kocham mojego faceta zawsze i zawsze staram się go traktować wyjątkowo i to samo oczekuje od niego, Żadne święto nie jest nam potrzebne do tego, żeby gdzieś pójść, lub sobie coś kupić. Kiedy mamy ochotę zapalamy świeczkę, pijemy wino i oglądamy film, nie czekamy z tym do Walentynek;) Także u nas nie ma "lepszego traktowania" bo jest dzień zakochanych:P

  Rysunek, który Wam dzisiaj pokażę powstawał dosyć długo, jest trochę dziwny, ale przynajmniej oddaje moje prześmiewcze podejście do tego tematu.
Bohaterem jest Ryuk - Bóg Śmierci. Kto zna tytuł "Death Note:" ten wie, kto to taki. Fajny gość, bardzo go polubiłam:)


Z technicznego punktu widzenia rysunek powstał Promarkerami i kredkami. Niestety nie posiadam czarnego markera, więc zużyłam niemal całą czarną kredkę z FC (chlip). Format pracy to A4 i rysowałam to kilka dobrych godzin. Zdjęcie trochę przekłamało kolor skóry, bo użyłam jasnofioletowego markera, a nie błękitnego:P
Jak Wam się podoba taka walentynkowa koncepcja?

Przy okazji zdradzę, że jestem w trakcie rysowania pokolenia do drzewa genealogicznego, ale mam problem z narysowaniem pięknego Marco, Każdy, którego stworzyłam nie był wystarczająco boski i lądował w koszu:/

W koszu również wylądowało kilka lub nawet kilkanaście prac akwarelowych. Nie umiem nic namalować, a blok, który kupiłam okazał się bardzo złej jakości, co mnie dodatkowo demotywuje. Czekam więc cierpliwie na powrót chęci.

Najbliższym postem będzie najprawdopodobniej challenge, do którego nominowała mnie Lazurkowa  Sztuka. Mam gotowy szkic, jeszcze tylko pokoloruje i gotowe:) Jeśli ktoś chce mieć nominację do Artist Meme to niech da znać pod tym postem w komentarzu.

Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam, abyście spędzili Walentynki tak, jak sobie tego życzycie, bez rozczarowań i stresu:)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Fanfiction, część druga - rozdział 9

Zobacz poprzednie rozdziały

R O Z D Z I A Ł  9

" Niebezpieczeństwo"

  Księżyc dokładnie oświetlał teren wokół przewróconego pnia. Postać stojąca na kamieniu skoczyła na następny, ostatni, który dzielił ją od Hanny, a ta cofnęła się o krok i spięła mięśnie do ataku. Już miała rzucić się na intruza, kiedy coś miedzianego, błysnęła spod kaptura intruza, który nota bene okazał się sięgać Hannie nie wyżej niż do ramienia. Prychnęła ze złością i szarpnęła kaptur, zrywając go z głowy młodej dziewczyny, aż ta jęknęła:
- Ałć, przestań! - Zapiszczał głosik
- Co ty tu do diabła robisz smarkulo! - Wycedziła przez zęby poirytowana Hanna, widząc przed sobą bladą twarz Villemo.
- To samo mogłabym spytać ciebie - Odpowiedziała pewna siebie jedenastolatka, w ogóle nie przejmując się nerwami starszej siostry.
Hanna usiadła trochę zrezygnowana na pniu drzewa, czuła się zmęczona i zła.

środa, 1 lutego 2017

Jakby to było uczyć się w Hogwardzie...Czyli Klaudek i Harry Potter:)

 Witajcie wszyscy. Dzisiaj opowiem Wam trochę o moich marzeniach, zainteresowaniach, charakterze i ogólnie będziecie mogli mnie troszkę bliżej poznać:) To wszystko będzie przeplatane światem wykreowanym przez J.K. Rowling, czyli Harrego Pottera, zapraszam:)

  Kocham wątki magiczne, nie ważne czy to książka, film, czy artykuł w gazecie, dlatego nikogo nie zdziwi, że jestem fanką Harrego Pottera. Co prawda książki czytałam dawno temu i tylko trzy części, ale filmy oglądam za każdym razem jak tylko lecą w tv ( czyli obecnie co piątek ). Tym razem wkręciłam w to swojego synka, tak więc mam kogoś pod ręką z kim mogę dzielić tę fascynację:)

środa, 25 stycznia 2017

Fanfiction, część druga - Rozdział 8


R O Z D Z I A Ł  8

" Ponowne spotkanie z duchem"


  Wieczór był już bardzo zaawansowany, a Księżyc świecił jasno i wysoko nad parafią Grastensholm. Zdecydowana większość domowników już spała, bądź leżała w łóżkach nie mogąc zasnąć z różnych, sobie znanych powodów. Gabriela i Kaleb rozmawiali po cichu ogrzewając się nawzajem a Mattias i Hilda już dawno spali, spokojnym, pozbawionym koszmarów snem. Starsi domownicy, tacy jak Liv zasnęli po zażyciu kilku kropel medykamentu Mattiasa, dzięki któremu mogła się wysypiać, nie myśląc o problemach. Dzisiejszy dzień przyniósł jej co prawda wiele radości i spokoju ducha, jednak nie mogła wyzbyć się strachu, przed jutrzejszym porankiem. Czy zmiana, która zaszła w Hannie nie minie wraz z nadejściem wschodu Słońca? Czy dziedzictwo nie powróci ze zdwojoną siłą? Wątpliwości było wiele, na szczęście minęły półgodziny po zażyciu środków nasennych i Liv odpłynęła w świat Morfeusza...

wtorek, 24 stycznia 2017

Dwa koty się spotkały... rysunki białym na czarnym i czarnym na białym:)

 Cześć wszystkim. Na dzisiaj przygotowałam dwa rysunki przedstawiające koty, jednak każdy wykonałam inną, kontrastową techniką.

  Pierwszego kiciusia narysowałam na czarnej kartce, a użyłam do tego białej kredki Derwent Drawing, oraz białego żelopisa Hybrid Gel Pen. Troszkę się męczyłam z otrzymaniem takiej bieli jak chciałam, ale więcej z tej kredki nie umiałam wycisnąć. Myślałam nawet, aby wspomóc się białą farbą akrylową, ale ostatecznie zostałam przy kredce;)


  Drugi kotek powstał przy użyciu ołówków HB (szkic), B4 i B6, oraz tego samego co wcześniej białego żelopisu. Rysuje ołówkiem średnio trzy razy do roku, mimo to, zawsze jestem zdziwiona jak przyjemnie się operuje tym przyborem i żałuję, że częściej nie sięgam po ołówki. Przy tym rysunku mogłam przetestować jak się sprawuje moja nowa automatyczna gumka Derwent i powiem Wam, że zdaje egzamin:)


Co łączy oba rysunki, poza tym, że przedstawiają koty? Wydawały się łatwiejsze do narysowania, niż się potem okazało:P Wzorowałam się na tych zdjęciach: KLIK i KLIK


Który Wam się bardziej podoba? Lubicie koty? Bo ja bardzo:D Pozdrawiam:)

niedziela, 22 stycznia 2017

Rysunek Horo z anime Spice and Wolf + recenzja

   Zapraszam na pierwszą w tym roku recenzję anime, oraz rysunek przedstawiający główną bohaterkę. Myślałam, że po ostatnich zakupach zabiorę się za malowanie akwarelami, ale niespodziewanie naszła mnie ochota na rysowanie Promarkerami, o których troszkę zapomniałam. Tym bardziej z przyjemnością po nie sięgnęłam, jeśli jesteście ciekawi co stworzyłam to dobrnijcie do końca;)


okładka mangi

    Spice and Wolf opowiada o perypetiach młodego handlarza Krafta Lawrenca, który spotyka na swojej drodze niezwykłą osobę - Horo, bóstwo opiekujące się plonami, przyjmujące postać pół dziewczyny, pół wilka. Wyruszają razem w świat, aby przeżywać różnorakie przygody, nieraz niebezpieczne. Podczas podróży zmagają się głównie z światem handlu, zyskami i stratami, oraz z swoimi uczuciami. Dzięki temu anime możemy zobaczyć jak żyli ludzie w XVI wieku, kiedy głównym dochodem ludzi był handel, a wiedza o kursie pieniądza była podstawą.

kadr z anime

  Główni bohaterowie przyciągają uwagę od samego początku. Krafta polubiłam za prostolinijność, uczciwość i inteligencję, oraz za to, że wyglądem różni się od dotychczasowych wymuskanych chłoptasiów, których oglądałam w poprzednich anime. Niestety jeśli chodzi o relacje z kobietami, to jest on jak słoń w składzie porcelany i po kilku odcinkach ma się ochotę go trzasnąć...

kadr z anime

  Horo, wilczyca w skórze młodej dziewczyny jest niesamowicie ciekawą postacią! Jest odważna, mądra i bezpośrednia, a prócz tego łatwo ją wyprowadzić z równowagi, lub wywołać u niej zazdrość. W jednym momencie jest słodka i milutka, by zaraz kipieć złością lub się obrażać. Horo posiada kalejdoskop cech, więc nie sposób się nią znudzić:)

kadr z anime

 Co jeszcze jest świetne w tym anime? Szata graficzna ukazująca nam przepiękne krajobrazy, ładne postacie, ubrania i otoczenie. Muzyka w tle, a także dźwięki towarzyszące otoczeniu takie jak szum wody, wiatru, szmer ludzi, kroki, szepty itd. Można zamknąć oczy i poczuć jakby się tam było:)

 Ilość odcinków zadowalająca, bo 13, ale...kończy się tak, że koniecznie trzeba zobaczyć drugą serię, czyli kolejne kilkanaście.

  Nie lubię pisać o minusach, bo nie chcę nikogo zrażać, puki sam się nie przekona, ale nie będę ukrywać swoich negatywnych odczuć. Fabuła anime kręci się głównie wokół handlu i osoby, które się tym nie interesują mogą się trochę znudzić dialogami. Jeżeli chodzi o wątek miłosny to tutaj też można być trochę zawiedzionym, bo rozwija się on jak tasiemiec, Czeka się na rozwój wydarzeń, a tu znowu nic...no ale cóż, w życiu też tak czasem bywa, prawda?:)

  Aktualnie oglądam drugą serię i mimo, że jestem trochę rozdrażniona akcją, to oglądam nadal, bo wciąż czekam na coś co, wg mnie powinno się w końcu wydarzyć:)

 Jest jeszcze jeden plus Spice ad Wolf, jest pełne inspiracji. Sama postać Horo jest bardzo wdzięczna do rysowania, kobieta-wilk, kto nie lubi takich rzeczy rysować?:D

  Moja Horo powstała Promarkerami (z dodatkiem białej kredki Derwent) i rysowałam ją z przyjemnością, mimo, że markery mnie nie chciały słuchać i wyjeżdżały, lub nie chciały się mieszać;) Tak czy siak jestem zadowolona i wg mnie jest to mój najlepszy rysunek wykonany tą techniką, a wy jak sądzicie?


Wczoraj naszła mnie ochota na jeszcze jedną Horo, tym razem kredkami. Zielona "trawka" to marker. Z przyjemnością przetestowałam nowe kredki  w kolorach cielistych:) Zdjęcie robiłam wieczorem, więc nie złapałam odpowiedniej ostrości:/


Kto oglądał Spice and Wolf, a kogo zainteresowałam tym anime? Pozdrawiam:)




   

czwartek, 19 stycznia 2017

Artystyczne zakupy, styczeń 2017, m.in. kredki, pędzle i gumka automatyczna

   Cześć wszystkim, ostatnio opuściły mnie chęci do rysowania i malowania. W pierwszym wypadku zwaliłam to na brak odpowiednich kredek, a w drugim na brak pędzli i bloku. Nagle okazało się, że koniecznie muszę zrobić małe, plastyczne zamówienie:D Byłam pewna, że to najlepsze lekarstwo na moja artystyczną blokadą. Zobaczcie co zamówiłam:)


sobota, 14 stycznia 2017

Recenzja kredek akwarelowych Faber-Castell Grip, porównanie z Mondeluzami

   Witajcie:) Na moim blogu rzadko piszę recenzję, ale zostałam szczęśliwą posiadaczką na prawdę ciekawych kredek i chciałam się podzielić z Wami spostrzeżeniami na ich temat, szczególnie, że nie są one zbyt popularne. Recenzja nie będzie długa i drobiazgowa, skupię się tylko na najważniejszych rzeczach, m.in. jak się nimi rysuje i jakie mają właściwości, oraz jak wypadają na tle popularnych kredek akwarelowych firmy Koh-i-Noor.



KREDKI AKWARELOWE FABER-CASTELL GRIP

Ogólna charakterystyka: Kredki Faber-Castell Grip to kredki akwarelowe co oznacza, że można je mieszać z wodą, tworząc efekt farb akwarelowych. Mają charakterystyczny trójkątny przekrój, oraz kropki na długości, dzięki czemu leżą pewnie w dłoni. 

Osobiście posiadam zestaw 14 kolorów, który był umieszczony w ciekawym opakowaniu w kształcie rakiety. Pudełko dałam synkowi, a kredki wylądowały w piórniku. Szukałam tej wersji w polskich sklepach, ale nie znalazłam. Klikając obrazek przeniesie was do sklepu:

Ja mam takie:


W Polsce można kupić np. takie:



Poniżej możecie zobaczyć paletę 14 kolorów. Kredki nie mają oznaczeń, ale jest miejsce, aby samemu napisać np. numerek, lub podpisać się. Zestaw jest nieduży, ale posiada fajnie dobrane kolory, jest m.in. blady róż, bardzo dobry do kolorowania skóry:)


Kredki rozmywają się wodą w sposób przedstawiony poniżej. 



Porównanie kredek Faber-Castell z Mondeluzami Koh-i-Noora

Najpierw plusy

- FC mieszają się ze sobą tak samo dobrze jak Mondeluzy. Poniżej przykład nakładanie kolorów kredkami FC Grip.



- FC są twardsze  dzięki czemu lepiej pokrywają pory kartki, tworzą bardziej gładką powierzchnię niż KINy



- FC można dokładniej zatemperować, dzięki czemu można kolorować drobniejsze elementy i zrobić to precyzyjniej



- FC nie pylą i nie rozmazują się kiedy przejedziemy po rysunku palcem, co w przypadku Mondeluzów występuje.

Teraz minusy

- FC rozmywają się wodą gorzej nić Mondeluzy

- FC mają ładne, czyste kolory, ale są mniej wyraziste niż Mondeluzy. 

- FC są droższe

   Podsumowując Kredki Faber-Castell spisują się lepiej od Mondeluzów jeśli rysujemy na sucho, lub kolorujemy drobniejsze elementy. Natomiast jeśli lubimy bawić się właściwościami akwarelowymi kredek, lub zależy nam na bardzo soczystych barwach Mondeluzy sprawdzą się lepiej. Osobiście lubię korzystać z tych dwóch zestawów razem, idealnie się uzupełniają. 

Miał ktoś z Was styczność z tymi kredkami? Pozdrawiam:)


czwartek, 12 stycznia 2017

Nowa szata graficzna bloga na 2017 rok:)

   Być może niektórzy przeżyją szok widząc tak radykalną przemianę na blogu, ale zmiana wystroju bloga chodziła za mną od kilku miesięcy, tylko nie miałam czasu się za to zabrać. Męczyła mnie czarna szata graficzna, bo wierzcie mi, nie lubię czarnego. Tak samo jak nie przepadam za symetrią, ładem i ramkami. Porzuciłam więc sztywne ramy i zmieniłam wystrój używając moich ulubionych kolorów fuksji, fioletu, lawendy i tworząc zwiewny, asymetryczny baner, w którym umieściłam istotne elementy bloga:)

  Niektóre teksty na blogu są białe a inne czarne, jest to spowodowane poprzednim kolorem czcionki, który raz ustawiał się automatycznie, a raz musiałam go zmieniać ręcznie na biały. Celowo więc wybrałam kolor tła, na którym będzie widać tekst zarówno jasny jak i ciemny:)

  To raczej nie koniec zmian, mam zamiar dodać kilka rysunków na pasku bocznym, zaktualizować polecane blogi itd, to będą raczej niewielkie zmiany. Zastanawiam się jeszcze nad zmianą czcionki tekstu głównego...
W pasku bocznym znajdziecie najważnijesze artykuły dotyczące Sagi o Ludziach Lodu.

  Jestem bardzo ciekawa co sądzicie o nowym wystroju. Dajcie znać w komentarzach (chociaż jestem
 pewna, że nie każdemu się spodobał, przyjmę krytykę dzielnie, ale raczej nie powrócę do mrocznej szaty graficznej;)). Pozdrawiam:*

środa, 11 stycznia 2017

Słonecznikowy zegar decoupage DIY

    Hej, na dzisiaj przygotowałam dla Was krótki tutorial, jak zrobić własny zegar i ozdobić go metodą decoupage. Pamiętacie mój słonecznikowy chlebaczek (TUTAJ)? Już dawno postanowiłam, że dorobię do niego zegar i półeczkę, tak aby tworzyły komplet:) Kocham jesienne klimaty, więc z przyjemnością ponownie użyłam mojej ulubionej, słonecznikowej serwetki. Ciekawi? Zapraszam:)

Przedmioty i przybory, których użyłam:
-tarcza zegarowa o średnicy 20 cm, okrągła z mechanizmem do samodzielnego montażu

- cyfry arabskie 15 mm złote






- serwetka z motywem słonecznika












- lakier 3w 1 Mod Podge matowy












- papier ścierny 220
- farby akrylowe: antique white, burn umber, yellow ochre
- pędzle szerokie, płaskie syntetyczne: do nakładania lakieru
- pędzle okrągłe do nakładania farby
- pędzle w gąbce do tapowania farby
- talerzyk, kartka, ołówek i linijka - aby rozplanować rozmieszczenie cyfr
- nożyczki

Mam już wszystko, więc zaczynam tworzenie:)

1. Najpierw pomalowałam tarczę trzykrotnie farbą akrylową antique white, ale niestety nie zrobiłam zdjęcia tego etapu, nie wiem jak to się stało:P Trochę pościerałam papierem ściernym.

2. Następnie przykleiłam na tarczę serwetkę metodą "na żelazko". Jak przyklejam tą metodą opisałam TUTAJ. Pomalowałam całość lakierem.


3. Namalowałam tło dla mojej serwetki, tak aby się w nie wtopiła. W tym celu zmieszałam ze sobą dwa  kolory: antique white i yellow ochre i napaćkałam je na tarczę. Następnie kolorem burn umber tapowałam brzeg zegara. Całość polakierowałam trzy razy i przetarłam papierem ściernym.


4. Na kartce narysowałam rozmieszczenie cyfr, nie będę opisywać jak to zrobiłam bo niezbyt mi wyszło, trzeba samemu wpaść na to jak przykleić ładnie cyferki:) Pomagałam sobie trochę małym talerzykiem;)
Cyfry są samoprzylepne i można poprawiać je, jeśli źle przykleimy. Po naklejeniu cyfr zamontowałam mechanizm zegara korzystając z TEJ strony.


   Zegar skończony. Robiło się go łatwo i przyjemnie:) Gorzej z znalezieniem miejsca żeby go przyczepić, ponieważ nie posiada osłonki od boku widać mechanizm. Trzeba zegar umiejscowić tak, żeby było go widać tylko od przodu:P Poza tym dosyć głośno tyka...na razie leży sobie jako ozdoba na półce, szczególnie, że niezbyt precyzyjnie chodzi, więc polegać na nim nie radzę:P 



   Uważam, że jest to dobry przedmiot do ozdabiania nawet dla początkujących takich jak ja. Nie potrzeba wielu rzeczy, aby stworzyć coś ładnego, a wierzcie mi, że na żywo zegar wygląda dużo lepiej:) Największą trudność sprawiły mi cyfry, które i tak finalnie krzywo nakleiłam, no trudno:P A co wy sądzicie?

Pozdrawiam:*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...