Tak jak przypuszczałam rysunki idą mi dużo wolniej niż poprzednio, co nie znaczy że nic nie robię:) Skończyłam portret Villemo Kalebsdatter, zrobiony kredkami i troszeczkę długopisem. Jest on bardziej realistyczny niż poprzednie rysunki, aczkolwiek nadal muszę ćwiczyć realizm w tej technice. Jak tylko znajdę chwilkę to spróbuje podrasować ten rysunek w PS.
Co tam jeszcze nabazgrałam? Kilka postaci fatazy, dwójkę z nich wam pokażę.
Pierwsza postać to człowiek jednorożec, a druga to trochę mroczny człowiek koń;)
Jest też kolejne oko, tym razem rysowane długopisem.
Oraz szkice do następnego pokolenia drzewa genealogicznego.
A na deser moje pierwsze zmagania z Decoupage:) Jest to przypadkowy komplecik Wielkanocny, czyli świeczka (obrazek zatopiony w wosku), słoiczek i widelec do makaronu;)
Dziękuję za uwagę i do zobaczenia;*